Pracowitą noc mieli elbląscy strażacy. Przez prawie 6 godzin ratowali przed zatonięciem pasażerski statek "Flamingo".
Wieczorem jednostka zacumowana przy ulicy Portowej na rzece Elbląg zaczęła nabierać wody. W dolnych pomieszczeniach statku woda osiągnęła poziom około 80-ciu centymetrów i jednostka zaczęła się niebezpiecznie przechylać. 17-tu strażaków przez kilka godzin wypompowywało wodę między innymi z maszynowni. Udało im się usunąć ją do bezpiecznego poziomu.
Jak się okazało, woda wlewała się przez otwory wentylacyjne. Niewykluczone, że statek był źle zacumowany. Sprawę wyjaśni specjalna komisja.
Jak się okazało, woda wlewała się przez otwory wentylacyjne. Niewykluczone, że statek był źle zacumowany. Sprawę wyjaśni specjalna komisja.

Radio Szczecin