Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad zapowiedział, że jego kraj „ani na jotę" nie wycofa się ze swojego programu nuklearnego. To reakcja na upubliczniony wczoraj wieczorem raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
Eksperci Agencji stwierdzili, że irański program wzbogacania uranu służy celom wojskowym, a nie cywilnym, jak od wielu lat przekonywał Terehan. Irański prezydent twierdzi, że dokument jest kłamliwy i został sporządzony pod dyktando Amerykanów.
Znawcy tematu nie mają jednak wątpliwości, że raport jest wiarygodny. Ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Piotrowski podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że z raportu wyraźnie wynika, że Iran jest na prostej drodze do budowy głowicy jądrowej. „Irańczycy mają coraz większe ilości wzbogaconego uranu, który może posłużyć do budowy następnego elementu arsenału, czyli głowicy nuklearnej. Wiele wskazuje na to, że ten program od jakiegoś czasu trwa, mimo, iż wcześniej oceny amerykańskie mówiły, że program został zawieszony w 2003 roku" - dodał ekspert.
Raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej jest najbardziej szczegółowym od lat dokumentem na temat irańskiego programu wzbogacania uranu. Jeszcze przed jego publikacją Izrael kilkakrotnie sugerował, że jest gotów do uderzenia na Iran.
Marcin Piotrowski dodaje w rozmowie z Polskim Radiem, że mimo tak niekorzystnych dla irańskich władz stwierdzeń zawartych w raporcie, nie należy spodziewać się międzynarodowej interwencji militarnej w Iranie. Ekspert nie wykluczył jednak, że Izrael może chcieć samodzielnie uderzyć na Iran, ale byłaby to raczej szybka i tajna operacja. „Nie dowiemy się o tym z prasy. Wszystkie wcześniejsze akcje Izraela były perfekcyjnie przygotowanymi akcjami wojskowymi na temat których nie było wcześniej żadnych sygnałów. Chodzi m.in. o akcję na reaktor atomowy Osirak na przedmieściach Bagdadu w 1981 roku czy też akcję przeciwko reaktorowi syryjskiemu w 2008 roku" - powiedział Piotrowski.
Niewykluczone, że Stany Zjednoczone będą chciały na podstawie raportu wnioskować o nowe sankcje ONZ wobec Iranu. Przeciwne sankcjom będą jednak Rosja i Chiny. Moskwa już zapowiedziała, że nie poprze tego typu decyzji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Znawcy tematu nie mają jednak wątpliwości, że raport jest wiarygodny. Ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Piotrowski podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że z raportu wyraźnie wynika, że Iran jest na prostej drodze do budowy głowicy jądrowej. „Irańczycy mają coraz większe ilości wzbogaconego uranu, który może posłużyć do budowy następnego elementu arsenału, czyli głowicy nuklearnej. Wiele wskazuje na to, że ten program od jakiegoś czasu trwa, mimo, iż wcześniej oceny amerykańskie mówiły, że program został zawieszony w 2003 roku" - dodał ekspert.
Raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej jest najbardziej szczegółowym od lat dokumentem na temat irańskiego programu wzbogacania uranu. Jeszcze przed jego publikacją Izrael kilkakrotnie sugerował, że jest gotów do uderzenia na Iran.
Marcin Piotrowski dodaje w rozmowie z Polskim Radiem, że mimo tak niekorzystnych dla irańskich władz stwierdzeń zawartych w raporcie, nie należy spodziewać się międzynarodowej interwencji militarnej w Iranie. Ekspert nie wykluczył jednak, że Izrael może chcieć samodzielnie uderzyć na Iran, ale byłaby to raczej szybka i tajna operacja. „Nie dowiemy się o tym z prasy. Wszystkie wcześniejsze akcje Izraela były perfekcyjnie przygotowanymi akcjami wojskowymi na temat których nie było wcześniej żadnych sygnałów. Chodzi m.in. o akcję na reaktor atomowy Osirak na przedmieściach Bagdadu w 1981 roku czy też akcję przeciwko reaktorowi syryjskiemu w 2008 roku" - powiedział Piotrowski.
Niewykluczone, że Stany Zjednoczone będą chciały na podstawie raportu wnioskować o nowe sankcje ONZ wobec Iranu. Przeciwne sankcjom będą jednak Rosja i Chiny. Moskwa już zapowiedziała, że nie poprze tego typu decyzji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Radio Szczecin