Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. Jarosław Gaszyński [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Jarosław Gaszyński [Radio Szczecin/Archiwum]
Policjanci z Polic wyjaśniają sprawę rzekomego zrywania plakatów wyborczych przez kandydata PiS. Zawiadomienie złożyła chcąca zachować anonimowość kobieta.
- To było gdzieś około godziny 13. Kandydat na senatora Kazimierz Drzazga podszedł do wywieszonych reklam i zerwał reklamę kandydata Platformy Obywatelskiej, przy której była jego reklama. Swoją reklamę przy okazji poprawił - relacjonuje kobieta.

- To kłamstwo - odpowiadał w ubiegłym tygodniu Kazimierz Drzazga. - W poniedziałek w godzinach rannych byłem w Szczecinie i otrzymałem telefon z Polic, że zostały ukradzione wszystkie billboardy kolegi Mariusza Różyckiego, pani Żurowskiej (Joanna Żurowska z PO - przyp. red.) i jeden mój. Wracając w godzinach południowych zobaczyłem, że faktycznie wisi tylko jeden mój billboard, a reszta miejsc jest pustych i na swoim miejscu, które wykupiłem, powiesiłem ten jeden swój billboard.

Drzazga dodaje, że ma świadków a zdarzenie rejestrowały kamery monitoringu.

Szef struktur powiatowych Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Różycki z kolei powiedział dziś, że to nie Kazimierz Drzazga, a on sam był na miejscu i nie zrywał, a poprawiał plakaty wyborcze i nie o 13 a o 17 w poniedziałek 12 października.

- Nie zrywałem, tylko zdjąłem (plakat Żurowskiej - przyp. red.) z tego względu, że wisiał nie na swoim miejscu, tylko został powieszony na moim miejscu - powiedział Różycki i dodał, że zatrzymał plakat i skontaktował się z przedstawicielem PO w Policach i Joanną Żurowską. Ci nie mieli pretensji o to, że Różycki zdjął plakat.

- Ostateczny przebieg zdarzeń ustalają teraz policjanci - mówi Małgorzata Litwin z komendy policji w Policach. - W tej sprawie prowadzone są czynności wyjaśniające mające na celu potwierdzenie zdarzenia i dokładne ustalenie jego okoliczności.

Za usuwanie ogłoszeń wystawionych publicznie przez instytucję państwową, samorządową, albo organizację społeczną grozi kara finansowa od 150 zł do 5 tysięcy zł lub kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
Zawiadomienie złożyła chcąca zachować anonimowość kobieta.
- To kłamstwo - odpowiadał w ubiegłym tygodniu Kazimierz Drzazga.
Szef struktur powiatowych Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Różycki z kolei powiedział dziś, że to nie Kazimierz Drzazga, a on sam był na miejscu i nie zrywał, a poprawiał plakaty wyborcze i nie o 13 a o 17 w poniedziałek 12 października.
- Ostateczny przebieg zdarzeń ustalają teraz policjanci - mówi Małgorzata Litwin z komendy policji w Policach.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty