Alarm bombowy w jednym z hoteli w Łodzi wywołała trójka nastolatków z Polic. Chłopcy w niedzielę usłyszeli zarzut fałszywego zawiadomienia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób.
Jak tłumaczyli, fałszywy alarm miał być żartem - informuje Mirosława Rudzińska z zachodniopomorskiej policji.
- Chłopcy spotkali się razem by się uczyć. W trakcie nauki postanowili się "odprężyć" i pożartować. Zadzwonili do przypadkowo wybranego hotelu, po czym po skontaktowaniu się z pracownikiem powiadomili, że jest tam podłożony ładunek wybuchowy
Pracownik hotelu wezwał policję. W efekcie dochodzenia udało się ustalić numer telefonu, z którego dzwonił jeden z 13-latków.
Za „niefortunny żart" trzech chłopców z Polic będzie odpowiadać przed sądem dla nieletnich. Może im grozić m.in. nadzór kuratora.
- Chłopcy spotkali się razem by się uczyć. W trakcie nauki postanowili się "odprężyć" i pożartować. Zadzwonili do przypadkowo wybranego hotelu, po czym po skontaktowaniu się z pracownikiem powiadomili, że jest tam podłożony ładunek wybuchowy
Pracownik hotelu wezwał policję. W efekcie dochodzenia udało się ustalić numer telefonu, z którego dzwonił jeden z 13-latków.
Za „niefortunny żart" trzech chłopców z Polic będzie odpowiadać przed sądem dla nieletnich. Może im grozić m.in. nadzór kuratora.

Radio Szczecin