Pięcioletni syn pani Katarzyny z Myśliborza nie musi wracać do Irlandii. Kobieta, która uciekła z nim do kraju przed mężem, wygrała proces apelacyjny.
Wcześniej sąd rejonowy zdecydował, że Daniel - albo sam albo z matką - ma wrócić w Irlandii, bo tam mieszka jego ojciec, a kobieta wyjechała mimo zakazu irlandzkiego sądu.
Pani Katarzyna złożyła odwołanie. Jak opowiadała w rozmowie z Radiem Szczecin, musiała uciec, mąż Pakistańczyk ją bił. Gdy wyjechała, wytoczył proces. Zażądał powrotu syna i wygrał.
- Policja w Irlandii miała pełną dokumentację przedstawiającą w jaki sposób byłam maltretowana przez męża, jednak sąd nie wykorzystał tych informacji - twierdzi kobieta.
Tym razem sąd wydał wyrok korzystny dla pani Katarzyny. Jest on prawomocny.
Pani Katarzyna złożyła odwołanie. Jak opowiadała w rozmowie z Radiem Szczecin, musiała uciec, mąż Pakistańczyk ją bił. Gdy wyjechała, wytoczył proces. Zażądał powrotu syna i wygrał.
- Policja w Irlandii miała pełną dokumentację przedstawiającą w jaki sposób byłam maltretowana przez męża, jednak sąd nie wykorzystał tych informacji - twierdzi kobieta.
Tym razem sąd wydał wyrok korzystny dla pani Katarzyny. Jest on prawomocny.

Radio Szczecin