Rozpoczął się proces ginekologa oskarżonego o gwałt na szczecińskiej studentce. W poniedziałek w Sądzie Rejonowym w Strzelcach Krajeńskich odbyła się pierwsza rozprawa.
Lekarz miał wykorzystać pacjentkę dwa lata temu podczas wizyty w gabinecie. Dramat 21-latki opisała w ubiegłym tygodniu "Gazeta Wyborcza".
Ginekolog Piotr P., prowadzący swoją praktykę w Strzelcach Krajeńskich, po przeprowadzeniu badania miał stwierdzić, że konieczny jest zabieg. Umówił się na niego ze studentką tego samego dnia. Dziewczyna przyjechała ponownie do gabinetu z dwiema koleżankami. Dostała znieczulenie i straciła świadomość.
Według prokuratora Karola Blajerskiego, ten moment wykorzystał ginekolog. - Akt oskarżenia został skierowany przeciwko Piotrowi P., którego oskarżyliśmy o czyn z artykułu 197 Kodeksu Karnego, czyli o przestępstwo zgwałcenia - wyjaśnia Blajerski.
Lekarz nie przyznaje się do winy. Decyzją sądu proces prowadzony jest za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro ofiary przestępstwa. Ginekologowi grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
Ginekolog Piotr P., prowadzący swoją praktykę w Strzelcach Krajeńskich, po przeprowadzeniu badania miał stwierdzić, że konieczny jest zabieg. Umówił się na niego ze studentką tego samego dnia. Dziewczyna przyjechała ponownie do gabinetu z dwiema koleżankami. Dostała znieczulenie i straciła świadomość.
Według prokuratora Karola Blajerskiego, ten moment wykorzystał ginekolog. - Akt oskarżenia został skierowany przeciwko Piotrowi P., którego oskarżyliśmy o czyn z artykułu 197 Kodeksu Karnego, czyli o przestępstwo zgwałcenia - wyjaśnia Blajerski.
Lekarz nie przyznaje się do winy. Decyzją sądu proces prowadzony jest za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro ofiary przestępstwa. Ginekologowi grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

Radio Szczecin