Z uwagi na rządowy plan likwidacji gimnazjów władze Choszczna zastanawiają się, czy budowa nowej placówki ma sens.
Przypomnijmy, że w ubiegłe wakacje miasto musiało wyburzyć część Szkoły Podstawowej nr 1, bo groziła zawaleniem. Szkolny łącznik był mocno popękany i zaczął przechylać się na jedną ze stron. Po wyburzeniu część uczniów na swoje lekcje musi chodzić do pobliskiego gimnazjum.
- Poważnie zastanawialiśmy się nad budową zupełnie nowej szkoły w nowym miejscu, aby dzieci mogły uczyć się w komfortowych warunkach. Teraz zawieszamy te plany - mówi Robert Adamczyk, burmistrz Choszczna.
Dlaczego? - Możliwa jest zmiana koncepcji szkolnictwa w Polsce. Nie usłyszeliśmy, kiedy to nastąpi, ale z informacji, które do mnie docierają wnioskuję, że to może być czerwiec obecnego roku. W momencie, gdy polski rząd określi kierunki rozwoju szkolnictwa, będę mógł dopasować zamiary miasta - dodaje Adamczyk.
Władze miasta wstępnie planowały, że w nowej podstawówce uczyłoby się 30 klas uczniowskich. Znalazłyby się w niej także sale przedszkolne. Koszt budowy placówki wyniósłby kilkanaście milionów złotych.
W Szkole Podstawowej nr 1 w Choszcznie aktualnie uczy się około 600 dzieci.
- Poważnie zastanawialiśmy się nad budową zupełnie nowej szkoły w nowym miejscu, aby dzieci mogły uczyć się w komfortowych warunkach. Teraz zawieszamy te plany - mówi Robert Adamczyk, burmistrz Choszczna.
Dlaczego? - Możliwa jest zmiana koncepcji szkolnictwa w Polsce. Nie usłyszeliśmy, kiedy to nastąpi, ale z informacji, które do mnie docierają wnioskuję, że to może być czerwiec obecnego roku. W momencie, gdy polski rząd określi kierunki rozwoju szkolnictwa, będę mógł dopasować zamiary miasta - dodaje Adamczyk.
Władze miasta wstępnie planowały, że w nowej podstawówce uczyłoby się 30 klas uczniowskich. Znalazłyby się w niej także sale przedszkolne. Koszt budowy placówki wyniósłby kilkanaście milionów złotych.
W Szkole Podstawowej nr 1 w Choszcznie aktualnie uczy się około 600 dzieci.

Radio Szczecin