Zachodniopomorskiemu grozi upadek pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych - grzmią działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Ich obawy budzi projekt ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe zgłoszony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Zgodnie z nim nowe wiatraki mogłyby powstawać jedynie w odległości równej dziesięciokrotnej wysokości masztu od zabudowań.
- To byłaby katastrofa dla regionu - uważa szef zachodniopomorskich ludowców Jarosław Rzepa. - 90 procent województwa zachodniopomorskiego zostanie całkowicie wyłączone z możliwości posadowienia, a przecież nasze województwo ma jedne z najlepszych preferencji wiatrowych - dodaje Rzepa.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie gminom grozi znaczne ograniczenie wpływów do budżetu z podatków od wiatraków.
- W naszym województwie mamy około pięciu tysięcy miejsc pracy bezpośrednio związanych budową czy serwisem różnych elementów do elektrowni wiatrowych. Już słyszymy, że te fabryki nie mają nowych zamówień, realizują jedynie wcześniejsze umowy i myślą o zwolnieniach pracowników - twierdzi Jarosław Rzepa.
Ludowcy nie przedstawili jednak dokładnych danych, ile osób może w Zachodniopomorskiem stracić pracę. Wcześniej policzyli to działacze Stronnictwa Demokratycznego. Ich zdaniem zagrożonych jest nawet trzy tysiące osób - to m.in. pracownicy produkcyjni, ale także urbaniści czy geodeci.
W Zachodniopomorskiem jest zainstalowanych ponad tysiąc wiatraków. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej z 1 MW mocy do kasy gminy trafia rocznie ponad 50 tysięcy złotych z podatków. W całej Polsce roczne wpływy to około 600 milionów złotych.
- To byłaby katastrofa dla regionu - uważa szef zachodniopomorskich ludowców Jarosław Rzepa. - 90 procent województwa zachodniopomorskiego zostanie całkowicie wyłączone z możliwości posadowienia, a przecież nasze województwo ma jedne z najlepszych preferencji wiatrowych - dodaje Rzepa.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie gminom grozi znaczne ograniczenie wpływów do budżetu z podatków od wiatraków.
- W naszym województwie mamy około pięciu tysięcy miejsc pracy bezpośrednio związanych budową czy serwisem różnych elementów do elektrowni wiatrowych. Już słyszymy, że te fabryki nie mają nowych zamówień, realizują jedynie wcześniejsze umowy i myślą o zwolnieniach pracowników - twierdzi Jarosław Rzepa.
Ludowcy nie przedstawili jednak dokładnych danych, ile osób może w Zachodniopomorskiem stracić pracę. Wcześniej policzyli to działacze Stronnictwa Demokratycznego. Ich zdaniem zagrożonych jest nawet trzy tysiące osób - to m.in. pracownicy produkcyjni, ale także urbaniści czy geodeci.
W Zachodniopomorskiem jest zainstalowanych ponad tysiąc wiatraków. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej z 1 MW mocy do kasy gminy trafia rocznie ponad 50 tysięcy złotych z podatków. W całej Polsce roczne wpływy to około 600 milionów złotych.

Radio Szczecin
