Jedna osoba została ranna w wyniku dużego pożaru. Właściciel nie wykluczył podpalenia.
- Jest jedna osoba poszkodowana - mówi Tomasz Kubiak z Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie. - Na miejscu było sześć zastępów, pożar jest opanowany. Zniszczeniu uległa cała pieczarkarnia o powierzchni około 650 metrów kwadratowych. Nie ma poszkodowanych bezpośrednio w pożarze. Duże zadymienie spowodowało lekkie podtrucie mieszkańca, któremu udzielono pomocy.
Przyczyny pożaru nie są znane, ale właściciel pieczarkarni Grzegorz Bednarczyk nie wyklucza, że było to podpalenie.
- Spalił się budynek byłej pieczarkarni. Podejrzewam, że podpalił ktoś, komu zależy na tej ziemi. Za wszelką cenę chcieli mnie stąd wykurzyć. Były pisma do urzędu miasta, straży miejskiej, ciągle coś nie pasowało i to wszyscy sąsiedzi zgłaszali - podkreśla Bednarczyk.
Ogień w pieczarkarni przy ulicy Twardej pojawił się krótko po południu. Dym było widać z wielu miejsc w Szczecinie. Straty i przyczyny nie są jeszcze znane. Ustalają to biegli.
Przyczyny pożaru nie są znane, ale właściciel pieczarkarni Grzegorz Bednarczyk nie wyklucza, że było to podpalenie.
- Spalił się budynek byłej pieczarkarni. Podejrzewam, że podpalił ktoś, komu zależy na tej ziemi. Za wszelką cenę chcieli mnie stąd wykurzyć. Były pisma do urzędu miasta, straży miejskiej, ciągle coś nie pasowało i to wszyscy sąsiedzi zgłaszali - podkreśla Bednarczyk.
Ogień w pieczarkarni przy ulicy Twardej pojawił się krótko po południu. Dym było widać z wielu miejsc w Szczecinie. Straty i przyczyny nie są jeszcze znane. Ustalają to biegli.

Radio Szczecin