Akcja służb na szczecińskim Prawobrzeżu. W jednym z mieszkań na ósmym piętrze w bloku przy ulicy Brązowej desperat od około godziny 16 groził, że skoczy z balkonu.
Jak udało się ustalić, jest to ten sam mężczyzna, który ponad rok temu blisko dobę siedział na dachu domku jednorodzinnego na szczecińskich Gumieńcach.
Na miejscu pracowały służby, przyjechał m.in. specjalistyczny podnośnik. Wokół zgromadził się też spory tłum gapiów.
- Mają negocjatorów i nie potrafią sobie z nim poradzić. Straż może wejść klatką, z drugiej strony może być blokada i można zdjąć go. Nie ma zabezpieczenia. Boją się, żeby nie rzucił się z balkonu. Nie ma gdzie ustawić materaca. On manipuluje nimi. Tak będą do rana z nim się bawić - mówili okoliczni mieszkańcy.
Około godziny 6 nad ranem policyjni antyterroryści użyli granatów hukowych, wtargnęli do mieszkania i ściągnęli oszołomionego mężczyznę z balkonu.
Na miejscu pracowały służby, przyjechał m.in. specjalistyczny podnośnik. Wokół zgromadził się też spory tłum gapiów.
- Mają negocjatorów i nie potrafią sobie z nim poradzić. Straż może wejść klatką, z drugiej strony może być blokada i można zdjąć go. Nie ma zabezpieczenia. Boją się, żeby nie rzucił się z balkonu. Nie ma gdzie ustawić materaca. On manipuluje nimi. Tak będą do rana z nim się bawić - mówili okoliczni mieszkańcy.
Około godziny 6 nad ranem policyjni antyterroryści użyli granatów hukowych, wtargnęli do mieszkania i ściągnęli oszołomionego mężczyznę z balkonu.

Radio Szczecin