Salwy armatnie, syreny i asysta kilkudziesięciu jachtów - tak Kamień Pomorski przywitał Mateusza Stodulskiego, który po czterech latach - okrążając ziemię - wrócił do domu.
To był rodzinny rejs. Prawie cały czas na pokładzie była żona Karolina. Był też syn Bruno, który urodził się w trakcie trwania wyprawy.
Jacht "Sputnik III" odwiedził 24 państwa - ich flagi powiewają na jednostce.
- Wszędzie jest pięknie, ale najpiękniej jest na Polinezji Francuskiej. W Kamieniu Pomorskim jest cudownie, ale to jest dla mnie piękno, które znam. Tu trzeba naprawdę robić z głową i trzeba wiedzieć czego się chce, żeby sobie nie narobić kłopotów. Trzeba to bardzo lubić - mówi Mateusz Stodulski.
Karolina i Mateusz Stodulscy za kilka dni powitają nowego członka rodziny. Mają też plany na kolejne wyprawy.
Więcej o niezwykłym rejsie - w niedzielnej "Radiowej Szkole pod Żaglami" po godzinie 18.00.
Jacht "Sputnik III" odwiedził 24 państwa - ich flagi powiewają na jednostce.
- Wszędzie jest pięknie, ale najpiękniej jest na Polinezji Francuskiej. W Kamieniu Pomorskim jest cudownie, ale to jest dla mnie piękno, które znam. Tu trzeba naprawdę robić z głową i trzeba wiedzieć czego się chce, żeby sobie nie narobić kłopotów. Trzeba to bardzo lubić - mówi Mateusz Stodulski.
Karolina i Mateusz Stodulscy za kilka dni powitają nowego członka rodziny. Mają też plany na kolejne wyprawy.
Więcej o niezwykłym rejsie - w niedzielnej "Radiowej Szkole pod Żaglami" po godzinie 18.00.

Radio Szczecin