Jeszcze kilka dni temu było tutaj pusto jak w większości miasta. Teraz mimo deszczowej pogody ruch jest większy. Poluzowaliśmy...
Oczywiście gdyby to była normalna wiosna, gdyby można było normalnie pracować i po tej pracy odpoczywać akurat to miejsce wyglądałoby inaczej.
Deptak jest wszak jednym z najpopularniejszych miejsc w mieście, a na przełomie zimy i wiosny, kiedy jeszcze nadodrzańskie bulwary nie kuszą wytchnieniem od coraz cieplejszych dni jest jeszcze bardziej wymarzony.
A właściwie był. Bo nie ma ostatnio szczęścia. Najpierw okazało się, że kościół który znalazł siedzibę w jednej z kamienic znacząco zmieni charakterystykę miejsca. A jakby tego było mało wkrótce okazało się, że wszelka działalność punktów gastronomicznych albo musi zostać zawieszona, albo w najlepszym przypadku mocno ograniczona.
Wciąż jednak to miejsce przyciąga. I trudno stwierdzić, czy to podróż sentymentalna po wspomnienia z szalonych wieczorów, czy poznawcza, by zobaczyć jak wyglądają kamienice po renowacji, czy może by przekonać się, że deptak ma różne oblicza. Odświeżonego, przygotowywanego do odświeżenia i porzuconego. Z afiszami trochę przypominającymi te z napisem "wanted" z miasteczek dzikiego zachodu, które zasnęły kiedy skończyła się prosperity. Teraz to może znak czasów...
W którą stronę pójdzie deptak? To pytanie doczeka się odpowiedzi tylko kiedy poznamy odpowiedź na inne: kiedy to się w końcu skończy? Trwa już czterdziesty szósty dzień.
Deptak jest wszak jednym z najpopularniejszych miejsc w mieście, a na przełomie zimy i wiosny, kiedy jeszcze nadodrzańskie bulwary nie kuszą wytchnieniem od coraz cieplejszych dni jest jeszcze bardziej wymarzony.
A właściwie był. Bo nie ma ostatnio szczęścia. Najpierw okazało się, że kościół który znalazł siedzibę w jednej z kamienic znacząco zmieni charakterystykę miejsca. A jakby tego było mało wkrótce okazało się, że wszelka działalność punktów gastronomicznych albo musi zostać zawieszona, albo w najlepszym przypadku mocno ograniczona.
Wciąż jednak to miejsce przyciąga. I trudno stwierdzić, czy to podróż sentymentalna po wspomnienia z szalonych wieczorów, czy poznawcza, by zobaczyć jak wyglądają kamienice po renowacji, czy może by przekonać się, że deptak ma różne oblicza. Odświeżonego, przygotowywanego do odświeżenia i porzuconego. Z afiszami trochę przypominającymi te z napisem "wanted" z miasteczek dzikiego zachodu, które zasnęły kiedy skończyła się prosperity. Teraz to może znak czasów...
W którą stronę pójdzie deptak? To pytanie doczeka się odpowiedzi tylko kiedy poznamy odpowiedź na inne: kiedy to się w końcu skończy? Trwa już czterdziesty szósty dzień.

Radio Szczecin