Trwa protest pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kołobrzegu. Po oflagowaniu budynku MOPS protestujący poszli krok dalej.
Protestujący już kilka tygodni temu zapowiedzieli, że w sezonie letnim będzie o nich głośno. Po oflagowaniu budynku MOPS teraz na ulicach miasta można zobaczyć samochód ciągnący przyczepkę z banerem w trzech językach. Umieszczono na nim hasło: "Prezydencie Kołobrzegu! Za wyczerpującą i odpowiedzialną pracę dajesz nam głodową płacę!".
W czasie trwających już od roku negocjacji Urząd Miasta zaproponował protestującym ponad 700 złotych podwyżki.
Beata Jasiulewicz, przewodnicząca związku zawodowego działającego w MOPS mówi, że oczekiwania pracowników sięgają kwoty 1300 złotych.
- Przyjmujemy, że jest to jakby "wyrównanie krzywd", czyli tego, co przez tyle lat nam nie dawano. Te 746 złotych nawet nie pokrywa zaległości, naleciałości finansowych, które cierpi nasz ośrodek - tak jak pamiętam - od prawie 24 lat - podkreśliła.
Pomimo trwającego protestu pracownicy MOPS zapewniają, że nie przystąpią do strajku generalnego i nie odstąpią od wykonywania swoich obowiązków służbowych.
W czasie trwających już od roku negocjacji Urząd Miasta zaproponował protestującym ponad 700 złotych podwyżki.
Beata Jasiulewicz, przewodnicząca związku zawodowego działającego w MOPS mówi, że oczekiwania pracowników sięgają kwoty 1300 złotych.
- Przyjmujemy, że jest to jakby "wyrównanie krzywd", czyli tego, co przez tyle lat nam nie dawano. Te 746 złotych nawet nie pokrywa zaległości, naleciałości finansowych, które cierpi nasz ośrodek - tak jak pamiętam - od prawie 24 lat - podkreśliła.
Pomimo trwającego protestu pracownicy MOPS zapewniają, że nie przystąpią do strajku generalnego i nie odstąpią od wykonywania swoich obowiązków służbowych.

Radio Szczecin