Dzieci w wodzie bez opieki, za to na sprzęcie dla profesjonalistów. Ludzie pływający na popularnych deskach SUP to największa zmora tego sezonu. Ratownicy apelują, by ostatni weekend wakacji nad wodą spędzić z głową.
Nie pijani plażowicze, nie zaginięcia dzieci, a pływający na SUP-ach to problem, który w tym roku jest numerem jeden na świnoujskim kąpielisku - mówi Adam Wąsik, ratownik.
- Jest z tym problem. W tym sezonie już kilka osób było podejmowanych po tym, jak z tego SUP-a spadło. Osoby pływają bez zabezpieczenia, bez kamizelek. Jest to sprzęt często, który nie spełnia zbytnio standardów bezpieczeństwa - mówi Wąsik.
Najbardziej porażający jest fakt, że interwencje ratowników dotyczą dzieci.
- Patrolujący skuter, czy patrolująca załoga RIB-a, często dowiadywała się, że dzieci nie potrafią pływać. Były oczywiście asekurowane do brzegu, przy opiece ratownika. Natomiast najczęściej rodzice tłumaczyli się, że myśleli, że jest bezpiecznie, ponieważ jest to sprzęt przeznaczony do zabawy w wodzie - mówi ratownik.
Przypominamy, że opieka nad dziećmi na terenie kąpieliska to obowiązek, nie dobra wola.
- Jest z tym problem. W tym sezonie już kilka osób było podejmowanych po tym, jak z tego SUP-a spadło. Osoby pływają bez zabezpieczenia, bez kamizelek. Jest to sprzęt często, który nie spełnia zbytnio standardów bezpieczeństwa - mówi Wąsik.
Najbardziej porażający jest fakt, że interwencje ratowników dotyczą dzieci.
- Patrolujący skuter, czy patrolująca załoga RIB-a, często dowiadywała się, że dzieci nie potrafią pływać. Były oczywiście asekurowane do brzegu, przy opiece ratownika. Natomiast najczęściej rodzice tłumaczyli się, że myśleli, że jest bezpiecznie, ponieważ jest to sprzęt przeznaczony do zabawy w wodzie - mówi ratownik.
Przypominamy, że opieka nad dziećmi na terenie kąpieliska to obowiązek, nie dobra wola.

Radio Szczecin