Dom Pomocy Społecznej przy ulicy Kurczej w Szczecinie potrzebuje pomocy - alarmują jego pracownicy, a radni PiS interweniują w tej sprawie.
W DPS-ie kadra urzędnicza się rozrasta, a opiekunek brakuje - informowali radni wraz z szefem zakładowej "Solidarności". Jak mówił przewodniczący związku zawodowego Zbigniew Wysocki - dyrektorów w DPS jest trzech, a czasami na cały Dom jest trzech opiekunów.
- Bardzo źle się dzieje. Od kilku miesięcy nie ma pracowników - mówi Wysocki.
Radni PiS Agnieszka Kurzawa i Dariusz Matecki byli u dyrektora DPS-u Adama Ciemniaka, ale ten przebywa na urlopie. Kilkanaście pytań, które przygotowali radni, pozostało bez odpowiedzi w sekretariacie dyrektora.
- Jesteśmy tutaj na interwencji, ponieważ otrzymaliśmy bardzo niepokojące sygnały. - Mamy pytania o nadgodziny. Czy ludzie są do nich zmuszani, ponieważ ponad 60. pracowników jest nieobecnych - mówili radni.
Jak mówił rzecznik miasta ds. pomocy społecznej w Szczecinie Maciej Homis w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", urzędnicy magistratu są zadowoleni z działania Domu Pomocy Społecznej.
- Jest duża absencja z powodu zwolnień lekarskich, która dodatkowo nakłada się na okres ferii. Co jest bardzo istotne, jeżeli chodzi o wskaźniki zatrudnienia przewidziane dla tego typu placówek, to jest on w DPS-ie spełniany. Nie mamy sytuacji w której są np. wolne etaty - mówi Homis.
Według radnych, głównym problemem są niskie zarobki dla opiekunów w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Kruczej, wynoszą 3600 złotych brutto. Tym samym radni kierują interpelacje również do prezydenta Piotra Krzystka, aby poznać jego zdanie w tej sprawie.
- Bardzo źle się dzieje. Od kilku miesięcy nie ma pracowników - mówi Wysocki.
Radni PiS Agnieszka Kurzawa i Dariusz Matecki byli u dyrektora DPS-u Adama Ciemniaka, ale ten przebywa na urlopie. Kilkanaście pytań, które przygotowali radni, pozostało bez odpowiedzi w sekretariacie dyrektora.
- Jesteśmy tutaj na interwencji, ponieważ otrzymaliśmy bardzo niepokojące sygnały. - Mamy pytania o nadgodziny. Czy ludzie są do nich zmuszani, ponieważ ponad 60. pracowników jest nieobecnych - mówili radni.
Jak mówił rzecznik miasta ds. pomocy społecznej w Szczecinie Maciej Homis w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", urzędnicy magistratu są zadowoleni z działania Domu Pomocy Społecznej.
- Jest duża absencja z powodu zwolnień lekarskich, która dodatkowo nakłada się na okres ferii. Co jest bardzo istotne, jeżeli chodzi o wskaźniki zatrudnienia przewidziane dla tego typu placówek, to jest on w DPS-ie spełniany. Nie mamy sytuacji w której są np. wolne etaty - mówi Homis.
Według radnych, głównym problemem są niskie zarobki dla opiekunów w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Kruczej, wynoszą 3600 złotych brutto. Tym samym radni kierują interpelacje również do prezydenta Piotra Krzystka, aby poznać jego zdanie w tej sprawie.
Jak mówił przewodniczący związku zawodowego Zbigniew Wysocki - dyrektorów w DPS jest trzech, a czasem na cały Dom jest trzech opiekunów.
Radni PiS Agnieszka Kurzawa i Dariusz Matecki byli u dyrektora DPS-u Adama Ciemniaka, ale ten przebywa na urlopie.

Radio Szczecin