Choroba przyszła niespodziewanie. Pani Katarzyna, matka sześcioletniego chłopca, dwa lata temu z poważnymi objawami trafiła do szpitala.
Lekarze dopiero po kilku miesiącach postawili diagnozę - rzadka odmiana nowotworu krwi. Konieczny był przeszczep szpiku. Dziś Pani Katarzyna jest w ścisłej izolacji, tylko nieliczny personel szpitala w Poznaniu ma z nią kontakt.
- W Szczecinie nie leczą tej choroby, w Poznaniu zgodzili się ją przyjąć. Pierwszy przeszczep miała 14 lutego ubiegłego roku. Po czterech miesiącach okazało się, że organizm odrzucił przeszczep. W międzyczasie zachorowała na sepsę. Po wyjściu - grzybiczne zapalenie płuc. Drugi przeszczep miała 16 lutego. Teraz walczy o to, żeby wszystko się udało - dramatyczną historię opowiada jej matka, pani Sabina.
Specjalistyczne badania, leki, wyjazdy do Poznania... Choroba wyczerpała rodzinę również finansowo.
- Przez te dwa lata wyczerpały się absolutnie wszystkie możliwości, oszczędności. Tu dużo nie trzeba mówić, ile pieniędzy pochłania taka choroba - dodaje pani Sabina.
- W Szczecinie nie leczą tej choroby, w Poznaniu zgodzili się ją przyjąć. Pierwszy przeszczep miała 14 lutego ubiegłego roku. Po czterech miesiącach okazało się, że organizm odrzucił przeszczep. W międzyczasie zachorowała na sepsę. Po wyjściu - grzybiczne zapalenie płuc. Drugi przeszczep miała 16 lutego. Teraz walczy o to, żeby wszystko się udało - dramatyczną historię opowiada jej matka, pani Sabina.
Specjalistyczne badania, leki, wyjazdy do Poznania... Choroba wyczerpała rodzinę również finansowo.
- Przez te dwa lata wyczerpały się absolutnie wszystkie możliwości, oszczędności. Tu dużo nie trzeba mówić, ile pieniędzy pochłania taka choroba - dodaje pani Sabina.
Pieniądze są potrzebne nie tylko na leczenie, ale także na utrzymanie dziecka, które jest pod opieką babci. Pani Katarzyna Bogucka prosi o pomoc.
- W Szczecinie nie leczą tej choroby, w Poznaniu zgodzili się ją przyjąć. Pierwszy przeszczep miała 14 lutego ubiegłego roku. Po czterech miesiącach okazało się, że organizm odrzucił przeszczep. W międzyczasie zachorowała na sepsę. Po wyjściu - grzybiczne zapalenie płuc. Drugi przeszczep miała 16 lutego. Teraz walczy o to, żeby wszystko się udało - dramatyczną historię opowiada jej matka, pani Sabina.

Radio Szczecin