W świnoujskim Warszowie od tygodnia dojechać można do plaży przez zamkniętą do niedawna - dla pojazdów i pieszych - ulicę Ku Morzu.
Na razie tylko komunikacją autobusową i z dowodem tożsamości, gdyż przy wjeździe w strefę zamkniętą przy terminalu LNG odbywają się kontrole dokonywane przez służby mundurowe. Mimo wszystko, przywrócona częściowo linia cieszy się dużym powodzeniem.
Kontrole przy strefie bezpieczeństwa przejść muszą wszyscy, łączne z kierowcą autobusu. - Zawsze z rana jestem legitymowany. Nie stanowi to problemu. To szybko się odbywa. Jeżeli pada deszcz, to nie ma frekwencji. Jeżeli jest słońce, to jest wielu pasażerów - mówi kierowca.
Z możliwości przejazdu zadowoleni są także pasażerowie. - Wiemy, że musimy mieć dowód osobisty. Chcemy z ciekawości zobaczyć, jak to wygląda. Super. Zero minusów - mówią pasażerowie.
Większość podróżujących cieszy się, że do warszowskiej plaży może dojechać w ogóle, bo po wyłączeniu z ruchu ul. Ku Morzu, biegnącej bezpośrednio przy strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego terminalu LNG, do plaży na tym odcinku nie było można dostać się wcale. O takie, tymczasowe rozwiązanie zabiegał prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz.
- To jest jakiś kompromis. Kierunek, w którym powinniśmy dążyć, ale on nie rozwiązuje do końca problemu - podkreśla Żmurkiewicz.
Kursy odbywają się co godzinę.
Kontrole przy strefie bezpieczeństwa przejść muszą wszyscy, łączne z kierowcą autobusu. - Zawsze z rana jestem legitymowany. Nie stanowi to problemu. To szybko się odbywa. Jeżeli pada deszcz, to nie ma frekwencji. Jeżeli jest słońce, to jest wielu pasażerów - mówi kierowca.
Z możliwości przejazdu zadowoleni są także pasażerowie. - Wiemy, że musimy mieć dowód osobisty. Chcemy z ciekawości zobaczyć, jak to wygląda. Super. Zero minusów - mówią pasażerowie.
Większość podróżujących cieszy się, że do warszowskiej plaży może dojechać w ogóle, bo po wyłączeniu z ruchu ul. Ku Morzu, biegnącej bezpośrednio przy strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego terminalu LNG, do plaży na tym odcinku nie było można dostać się wcale. O takie, tymczasowe rozwiązanie zabiegał prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz.
- To jest jakiś kompromis. Kierunek, w którym powinniśmy dążyć, ale on nie rozwiązuje do końca problemu - podkreśla Żmurkiewicz.
Kursy odbywają się co godzinę.

Radio Szczecin