Przez Wigilię i dwa dni świąt Bożego Narodzenia strażacy odnotowali cztery tysiące interwencji powiedział rzecznik komendanta głównego Straży Pożarnej Karol Kierzkowski.
To o ponad tysiąc 400 interwencji więcej, niż w ubiegłym roku.
- Pracowaliśmy głównie z siłami natury, to było prawie dwa tysiące interwencji - mówi komendant. Były to głównie powalone drzewa, gałęzie spadające na ulice i samochody, a także lokalne podtopienia.
Karol Kierzkowski dodał, że strażacy wyjeżdżali też do pożarów, których było w tym czasie 565, w tym ponad 300 w budynkach mieszkalnych, a w tym 150 pożarów sadzy w kominie. - Niestety aż siedem osób straciło życie, a ponad 30 odniosło obrażenia - mówił rzecznik PSP.
Do tego dochodzi 58 interwencji związanych z emisją tlenku węgla. "Niestety są dwie ofiary śmiertelne, a cztery osoby się podtruły" - dodał Karol Kierzkowski i zaapelował o zaopatrzenie się w czujkę czadu.
- Pracowaliśmy głównie z siłami natury, to było prawie dwa tysiące interwencji - mówi komendant. Były to głównie powalone drzewa, gałęzie spadające na ulice i samochody, a także lokalne podtopienia.
Karol Kierzkowski dodał, że strażacy wyjeżdżali też do pożarów, których było w tym czasie 565, w tym ponad 300 w budynkach mieszkalnych, a w tym 150 pożarów sadzy w kominie. - Niestety aż siedem osób straciło życie, a ponad 30 odniosło obrażenia - mówił rzecznik PSP.
Do tego dochodzi 58 interwencji związanych z emisją tlenku węgla. "Niestety są dwie ofiary śmiertelne, a cztery osoby się podtruły" - dodał Karol Kierzkowski i zaapelował o zaopatrzenie się w czujkę czadu.

Radio Szczecin