Chleb wojenny, sery włoskiej receptury oraz domowe wędliny - te i wiele więcej domowych wyrobów można spróbować na Targach Pyszności.
Organizowane są na szczecińskim Warszewie od blisko 10 lat - co sobotę. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się "chleb wojenny".
- Na domowym, żytnim zakwasie. Mąka 100 proc. żytnia. I tajemnicą w tym jest gotowane żyto, które w czasie wojny było dodawane do chleba, żeby zwiększyć jego ilość. Ten chleb był wypiekany przez moją babcię, matula ciągle mi o nim mówiła. Żyto, które dodawali było kradzione z własnego pola i przechowywane w różnych pojemnikach, zakopywane, ukrywane przed Niemcami, żeby to nie wyszło na jaw - wspominała.
Kolejki są również do stoiska z wędlinami. Czas oczekiwania umila domowo palona kawa.
- Za godzinę się przyjdzie to będzie już pusto, wszystko wymiecie... Pyszne wędliny: szyneczka, kaszanka, kabanosy. - Jesteśmy szczecińską palarnią, mamy ją na Skolwinie. Jesteśmy firmą rodzinną, kawę wypala mój tata, generalnie działamy w rodzinnym gronie. Czasem ktoś nam pomaga, ale na co dzień jest to firma prowadzona rodzinnie - mówili sprzedawcy.
Targi Pyszności odwiedzać można do 13 przy ulicy Szczecińskiej 12, na Warszewie.
- Na domowym, żytnim zakwasie. Mąka 100 proc. żytnia. I tajemnicą w tym jest gotowane żyto, które w czasie wojny było dodawane do chleba, żeby zwiększyć jego ilość. Ten chleb był wypiekany przez moją babcię, matula ciągle mi o nim mówiła. Żyto, które dodawali było kradzione z własnego pola i przechowywane w różnych pojemnikach, zakopywane, ukrywane przed Niemcami, żeby to nie wyszło na jaw - wspominała.
Kolejki są również do stoiska z wędlinami. Czas oczekiwania umila domowo palona kawa.
- Za godzinę się przyjdzie to będzie już pusto, wszystko wymiecie... Pyszne wędliny: szyneczka, kaszanka, kabanosy. - Jesteśmy szczecińską palarnią, mamy ją na Skolwinie. Jesteśmy firmą rodzinną, kawę wypala mój tata, generalnie działamy w rodzinnym gronie. Czasem ktoś nam pomaga, ale na co dzień jest to firma prowadzona rodzinnie - mówili sprzedawcy.
Targi Pyszności odwiedzać można do 13 przy ulicy Szczecińskiej 12, na Warszewie.
- Na domowym, żytnim zakwasie. Mąka 100 proc. żytnia. I tajemnicą w tym jest gotowane żyto, które w czasie wojny było dodawane do chleba, żeby zwiększyć jego ilość. Ten chleb był wypiekany przez moją babcię, matula ciągle mi o nim mówiła. Żyto, które dodawali było kradzione z własnego pola i przechowywane w różnych pojemnikach, zakopywane, ukrywane przed Niemcami, żeby to nie wyszło na jaw - wspominała.
- Za godzinę się przyjdzie to będzie już pusto, wszystko wymiecie... Pyszne wędliny: szyneczka, kaszanka, kabanosy. - Jesteśmy szczecińską palarnią, mamy ją na Skolwinie. Jesteśmy firmą rodzinną, kawę wypala mój tata, generalnie działamy w rodzinnym gronie. Czasem ktoś nam pomaga, ale na co dzień jest to firma prowadzona rodzinnie - mówili sprzedawcy.

Radio Szczecin