To nie dodatkowy bonus, a pieniądze zagwarantowane w przepisach. Szefowa Solidarności w Dolnej Odrze komentuje wysokość stawek, jakie dostają zwolnieni pracownicy.
Przypomnijmy, że pracę tam straci kilkaset osób, to skutek wygaszania bloków węglowych w elektrowni. Odchodzące osoby dostają do 30 pensji. Nie można tych pieniędzy traktować w kategorii prezentów - podkreślała w "Rozmowie pod krawatem" Anna Grudzińska.
- To jest odszkodowanie za niedotrzymanie gwarancji zatrudnienia. A to zatrudnienie było pracownikom gwarantowane i funkcjonowanie elektrowni miało być do roku 2035. To są rzeczy gwarantowane ustawowo - mówi Grudzińska.
- To jest odszkodowanie za niedotrzymanie gwarancji zatrudnienia. A to zatrudnienie było pracownikom gwarantowane i funkcjonowanie elektrowni miało być do roku 2035. To są rzeczy gwarantowane ustawowo - mówi Grudzińska.
Łącznie Polska Grupa Energetyczna - właściciel Dolnej Odry - na odszkodowania wyda 250 milionów złotych.
Anna Grudzińska poinformowała jednak w "Rozmowie pod krawatem", że PGE może jeszcze zmienić strategię dotyczącą wygaszania bloków i zwolnień grupowych w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Rozmowy z nowym zarządem Polskiej Grupy Energetycznej cały czas trwają i jeszcze jest szansa, aby dwa bloki węglowe, które mogłyby pracować w Gryfinie do 2035 roku zostały zachowane w ramach np. zimnej rezerwy lub zostałyby przerobione i oprócz węgla spalały biomasę.
- Jeżeli wyłączymy jednostki, to już jest pewien etap zamknięty. Ja zakładam, że do końca czerwca jest czas na to, żeby były znane wyniki analiz, ocen i możliwości. Na Pomorzu Zachodnim to jest jedyna zawodowa konwencjonalna elektrownia i naprawdę szanujmy to, co mamy - mówi szefowa Solidarności w Dolnej Odrze.
Dopytywaliśmy także o temat, które nomen omen elektryzuje opinię publiczną: że mąż pani przewodniczącej Solidarności jest dyrektorem w Elektrowni Dolna Odra. Anna Grudzińska mówi, że to wynurzenia frustratów.
- Konfliktu interesów tutaj nie ma, ponieważ nie prowadzimy żadnego prywatnego biznesu, natomiast nie są to żadne moje osobiste interesy - mówi Grudzińska.
- Ale wyobrażam sobie, że dyrektor ma wiedzę, która związkowcom może pomóc w pewnych negocjacjach - dopytywał prowadzący rozmowę Sebastian Wierciak.
- Zarówno związki zawodowe, jak i dyrekcja, ma na celu dobro pracowników i takie działanie, aby los elektrowni Dolna Odra nie był jednoznacznie przesądzony - mówi przewodnicząca Solidarności w elektrowni.
Będziemy dopytywać o przyszłość Elektrowni Dolna Odra
- Konfliktu interesów tutaj nie ma, ponieważ nie prowadzimy żadnego prywatnego biznesu, natomiast nie są to żadne moje osobiste interesy - mówi Grudzińska.
- Ale wyobrażam sobie, że dyrektor ma wiedzę, która związkowcom może pomóc w pewnych negocjacjach - dopytywał prowadzący rozmowę Sebastian Wierciak.
- Zarówno związki zawodowe, jak i dyrekcja, ma na celu dobro pracowników i takie działanie, aby los elektrowni Dolna Odra nie był jednoznacznie przesądzony - mówi przewodnicząca Solidarności w elektrowni.
Będziemy dopytywać o przyszłość Elektrowni Dolna Odra
Cała "Rozmowa pod krawatem" do odsłuchania i do obejrzenia na naszej stronie na radiowym Facebooku i na YouTubie, powtórka na antenie po północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjęła Alicja Orlik, mama Adasia, na którego leczenie streamer Łatwogang zebrał brakujące 3,5 miliona złotych.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjęła Alicja Orlik, mama Adasia, na którego leczenie streamer Łatwogang zebrał brakujące 3,5 miliona złotych.
Edycja tekstu: Michał Król
Nie można tych pieniędzy traktować w kategorii prezentów - podkreślała w "Rozmowie pod krawatem" Anna Grudzińska.
Rozmowy z nowym zarządem Polskiej Grupy Energetycznej cały czas trwają i jeszcze jest szansa, aby dwa bloki węglowe, które mogłyby pracować w Gryfinie do 2035 roku zostały zachowane w ramach np. zimnej rezerwy lub zostałyby przerobione i oprócz węgla spalały biomasę.

Radio Szczecin