Zimą zamarzają, latem wydają nieznośny odór. W Klępiczu w gminie Moryń z lokalnych studzienek wylewają się nieczystości.
To przez starą infrastrukturę i niedrożne rury. We wsi nie ma oczyszczalni, a nieczystości są wywożone wozami asenizacyjnymi. Sołtys Klępicza interweniuje podczas sesji rady miejskiej, a mieszkańcy mówią, że są już bezradni.
- W Wigilię wybiła ta studzienka i wszystko się cofało do mojej piwnicy. Ani prać, ani kąpać się w Wigilię. Teraz znowu lato, smród gorąc, to wszystko kipi. - Te rury są niedrożne, bo są stare. Ja tu mieszkam ponad 56 lat i te rury nigdy nie były przy mnie wymieniane. - Mamy problem, a płacimy, jak to mówią, jak za zboże. - Jak się do nich dzwoni, żeby przyjechali to odepchać, to jest problem, to do nich nie należy. Ale to chyba trzeba do Pana Boga, bo nikt nas tu nie słucha - mówią mieszkańcy.
Problem niedrożnej kanalizacji dotyczy również sąsiednich miejscowości: Starego i Nowego Objezierza. Burmistrz Morynia Jarosław Jasek zapewnia, że dobrze zna sprawę i że podejmuje konkretne działania, które mają raz na zawsze rozwiązać kłopoty niedrożnych rur.
W planie jest budowa nowej sieci kanalizacyjnej - na razie wyłoniono wykonawcę projektu.
Do czasu jej powstania urzędnicy obiecują pomoc doraźną. Lokalny zakład komunalny wynajął specjalistyczną firmę, która zajmie się sprawą - mówi burmistrz Morynia Jarosław Jasek.
- Możliwe, że nawet firma jutro już się pojawi i postarają się te odcinki sieciowe łączące z tą dawną przepompownią, a obecnie zbiornikiem bezodpływowym przeczyszczą. Mamy nadzieję, że wyczyszczenie tych sieci dokładnie rozwiąże problem na dłuższy czas - mówi Jasek.
Gmina zabezpieczyła pieniądze na dokumentację budowlaną i jest na etapie podpisania umowy z wykonawcą. Firma wybuduje nową sieć kanalizacyjną, która odprowadzi ścieki do oczyszczalni w Moryniu. Budowa sieci może się zacząć pod koniec przyszłego roku.
- W Wigilię wybiła ta studzienka i wszystko się cofało do mojej piwnicy. Ani prać, ani kąpać się w Wigilię. Teraz znowu lato, smród gorąc, to wszystko kipi. - Te rury są niedrożne, bo są stare. Ja tu mieszkam ponad 56 lat i te rury nigdy nie były przy mnie wymieniane. - Mamy problem, a płacimy, jak to mówią, jak za zboże. - Jak się do nich dzwoni, żeby przyjechali to odepchać, to jest problem, to do nich nie należy. Ale to chyba trzeba do Pana Boga, bo nikt nas tu nie słucha - mówią mieszkańcy.
Problem niedrożnej kanalizacji dotyczy również sąsiednich miejscowości: Starego i Nowego Objezierza. Burmistrz Morynia Jarosław Jasek zapewnia, że dobrze zna sprawę i że podejmuje konkretne działania, które mają raz na zawsze rozwiązać kłopoty niedrożnych rur.
W planie jest budowa nowej sieci kanalizacyjnej - na razie wyłoniono wykonawcę projektu.
Do czasu jej powstania urzędnicy obiecują pomoc doraźną. Lokalny zakład komunalny wynajął specjalistyczną firmę, która zajmie się sprawą - mówi burmistrz Morynia Jarosław Jasek.
- Możliwe, że nawet firma jutro już się pojawi i postarają się te odcinki sieciowe łączące z tą dawną przepompownią, a obecnie zbiornikiem bezodpływowym przeczyszczą. Mamy nadzieję, że wyczyszczenie tych sieci dokładnie rozwiąże problem na dłuższy czas - mówi Jasek.
Gmina zabezpieczyła pieniądze na dokumentację budowlaną i jest na etapie podpisania umowy z wykonawcą. Firma wybuduje nową sieć kanalizacyjną, która odprowadzi ścieki do oczyszczalni w Moryniu. Budowa sieci może się zacząć pod koniec przyszłego roku.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin