Donald Trump podpisał ustawę o sankcjach wobec Rosji, nazwaną imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama. Prezydent może teraz nałożyć stuprocentowe cła na pięciu największych odbiorców rosyjskiej ropy i gazu.
Ustawa trafiła na biurko prezydenta dwa dni po głosowaniu w Izbie Reprezentantów. Obejmuje sankcjami Władimira Putina, rosyjskich urzędników, oligarchów oraz banki. Uderza także w sektor energetyczny, zbrojeniowy oraz we flotę cieni.
Cła dotyczyć mogą przede wszystkim Chin i Indii, największych odbiorców rosyjskiej ropy. Ustawa nie nakłada ich jednak automatycznie na żaden kraj. Decyzja należy do prezydenta, a ten może te sankcje uchylić, jeśli uzasadni to interesem narodowym.
Właśnie o tę swobodę Biały Dom zabiegał miesiącami. Trump długo się wahał, uznając sankcje za przeszkodę w negocjacjach z Moskwą. Zgodził się dopiero wtedy, gdy do ustawy dopisano przedłużenie o pięć lat sankcji wobec Iranu. Samo podpisanie ustawy odbyło się bez rozgłosu. Trump zrobił to w zaciszu gabinetu owalnego.
Cła dotyczyć mogą przede wszystkim Chin i Indii, największych odbiorców rosyjskiej ropy. Ustawa nie nakłada ich jednak automatycznie na żaden kraj. Decyzja należy do prezydenta, a ten może te sankcje uchylić, jeśli uzasadni to interesem narodowym.
Właśnie o tę swobodę Biały Dom zabiegał miesiącami. Trump długo się wahał, uznając sankcje za przeszkodę w negocjacjach z Moskwą. Zgodził się dopiero wtedy, gdy do ustawy dopisano przedłużenie o pięć lat sankcji wobec Iranu. Samo podpisanie ustawy odbyło się bez rozgłosu. Trump zrobił to w zaciszu gabinetu owalnego.

Radio Szczecin