Ostatnia rodzina wyprowadziła się z kamienicy przy ulicy Hożej 9 i 11 w Szczecinie. Budynek został przed południem zaplombowany i ogrodzony, a dostęp do niego jest niemożliwy.
Ewakuowani mieszkańcy nadal czekają na lokale zastępcze i przebywają w hostelu przy ulicy Pieszej.
- Dla nas problemem jest nie tyle odległość od naszego mieszkania, ale utrudniony dojazd do hostelu - mówi była mieszkanka kamienicy Olga Maciejewska. - To jest tak nieporęczne rozwiązanie. Jeżeli ludzie są bez samochodu, to ja nie wiem, jak by oni tam mieli to sobie załatwić. Zakupy zrobić, jechać 10 kilometrów z torbami, później jeszcze 600 metrów iść do hostelu. Nie wiem. Dzięki Bogu, mamy samochód.
Pani Olga z mężem Krzysztofem oglądali trzy lokale zaproponowane przez miasto. Nie wybrali jeszcze żadnego z nich.
- Prowadzimy rozmowy z pozostałymi ewakuowanymi rodzinami - mówi rzeczniczka prasowa Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych Sylwia Cyza-Słomska. - Ilość będzie taka, jaka będzie potrzeba, czyli ci mieszkańcy, którzy wyrażą chęć, mają taką potrzebę skorzystania z tej oferty, będą takie lokale mieli przedstawiane. Na ten moment nie mamy jeszcze informacji, ilu mieszkańców przyjmie ofertę.
Na razie dwie rodziny przyjęły propozycje lokali zastępczych, a z dziewięcioma kolejnymi ZBiLK pozostaje w kontakcie. Mieszkańcy ewakuowali się z lokali przy Hożej w sobotę po nocnym tąpnięciu i powiększeniu pęknięć w ścianach. W środę ma się odbyć komisja rady miasta w sprawie budynku - zaplanowana przed ewakuacją.
- Dla nas problemem jest nie tyle odległość od naszego mieszkania, ale utrudniony dojazd do hostelu - mówi była mieszkanka kamienicy Olga Maciejewska. - To jest tak nieporęczne rozwiązanie. Jeżeli ludzie są bez samochodu, to ja nie wiem, jak by oni tam mieli to sobie załatwić. Zakupy zrobić, jechać 10 kilometrów z torbami, później jeszcze 600 metrów iść do hostelu. Nie wiem. Dzięki Bogu, mamy samochód.
Pani Olga z mężem Krzysztofem oglądali trzy lokale zaproponowane przez miasto. Nie wybrali jeszcze żadnego z nich.
- Prowadzimy rozmowy z pozostałymi ewakuowanymi rodzinami - mówi rzeczniczka prasowa Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych Sylwia Cyza-Słomska. - Ilość będzie taka, jaka będzie potrzeba, czyli ci mieszkańcy, którzy wyrażą chęć, mają taką potrzebę skorzystania z tej oferty, będą takie lokale mieli przedstawiane. Na ten moment nie mamy jeszcze informacji, ilu mieszkańców przyjmie ofertę.
Na razie dwie rodziny przyjęły propozycje lokali zastępczych, a z dziewięcioma kolejnymi ZBiLK pozostaje w kontakcie. Mieszkańcy ewakuowali się z lokali przy Hożej w sobotę po nocnym tąpnięciu i powiększeniu pęknięć w ścianach. W środę ma się odbyć komisja rady miasta w sprawie budynku - zaplanowana przed ewakuacją.
- Dla nas problemem jest nie tyle odległość od naszego mieszkania, ale utrudniony dojazd do hostelu - mówi była mieszkanka kamienicy Olga Maciejewska.

Radio Szczecin