Wspólnota mieszkaniowa z kamienicy przy ulicy Hożej w Szczecinie odrzuciła propozycję miasta dotyczącą zabezpieczenia budynku.
Chodziło o prace za ponad 200 tysięcy złotych. Miały być finansowane z miejskiego budżetu.
Pełnomocnik wspólnoty, mecenas Piotr Barwina uważa, że projekt nie chroni mieszkańców przed późniejszymi roszczeniami finansowymi.
- Czytając taki projekt uchwały ja nie mam wątpliwości, że on nie zabezpiecza finansowo mieszkańców. Z prawa powszechnie obowiązującego wynika wprost, że jeżeli ktoś czyni nakłady na nieruchomość, jeżeli te nakłady są oczywiście konieczne i uzasadnione, ma prawo domagać się zwrotu tych nakładów - mówi Barwina.
Wspólnota zleciła ekspertowi analizę wpływu czynników zewnętrznych na stan budynku. Mecenas dodaje, że w dokumentacji badań gruntu, które były wykonane przed przebudową ulicy, nie stwierdzono wody gruntowej.
- Najbardziej jednak jednoznaczne jest w zasadzie ostatnie stwierdzenie dotyczące wód gruntowych tego projektanta, że nawet w wykopach dla kanalizacji deszczowej o głębokościach około 5 metrów nie stwierdzono występowania wód gruntowych - mówi Barwina.
Wspólnota chce, żeby zapowiadana przez miasto ekspertyza wykazała, czy warunki gruntowo-wodne, system odwodnienia i przebudowa ulicy miały wpływ na stan techniczny kamienicy. Mieszkańcy skierowali też do sądu pozew przeciwko Zarządowi Dróg i Transportu Miejskiego. Wskazali w nim, że za pęknięcia budynku są odpowiedzialne drgania wywoływane przez samochody przejeżdżające przez próg zamontowany podczas przebudowy ulicy.
Pełnomocnik wspólnoty, mecenas Piotr Barwina uważa, że projekt nie chroni mieszkańców przed późniejszymi roszczeniami finansowymi.
- Czytając taki projekt uchwały ja nie mam wątpliwości, że on nie zabezpiecza finansowo mieszkańców. Z prawa powszechnie obowiązującego wynika wprost, że jeżeli ktoś czyni nakłady na nieruchomość, jeżeli te nakłady są oczywiście konieczne i uzasadnione, ma prawo domagać się zwrotu tych nakładów - mówi Barwina.
Wspólnota zleciła ekspertowi analizę wpływu czynników zewnętrznych na stan budynku. Mecenas dodaje, że w dokumentacji badań gruntu, które były wykonane przed przebudową ulicy, nie stwierdzono wody gruntowej.
- Najbardziej jednak jednoznaczne jest w zasadzie ostatnie stwierdzenie dotyczące wód gruntowych tego projektanta, że nawet w wykopach dla kanalizacji deszczowej o głębokościach około 5 metrów nie stwierdzono występowania wód gruntowych - mówi Barwina.
Wspólnota chce, żeby zapowiadana przez miasto ekspertyza wykazała, czy warunki gruntowo-wodne, system odwodnienia i przebudowa ulicy miały wpływ na stan techniczny kamienicy. Mieszkańcy skierowali też do sądu pozew przeciwko Zarządowi Dróg i Transportu Miejskiego. Wskazali w nim, że za pęknięcia budynku są odpowiedzialne drgania wywoływane przez samochody przejeżdżające przez próg zamontowany podczas przebudowy ulicy.

Radio Szczecin
