Mieszkańcy szczecińskich Podjuch są oburzeni decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w sprawie bazy paliw. Nie wykluczają protestu. To reakcja na postanowienie inspektora, który zgodził się z wnioskiem Oktan Energy, by niezbędne do legalizacji tej samowoli dokumenty dostarczyć za pół roku.
- Ja jestem głęboko zaniepokojona decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o przedłużeniu terminu dostarczenia dokumentów przez inwestora. Budzi to mój głęboki niepokój, bo mieszkańcy znów są postawieni w sytuacji oczekiwania - dodaje Kopeć.
Co teraz zrobią mieszkańcy?
- Nie wykluczamy, że taki protest kolejny zostanie zorganizowany w tej sprawie. Mieszkańcy obawiają się, że jak nie wyjdą na ulice i nie pokażą swojej jedności, swojej siły, nie pokażą swojego jednoznacznego sprzeciwu, to nic się nie wydarzy - informuje Kopeć.
Budowę zbiorników na paliwo firma Oktan Energy rozpoczęła bez zezwoleń pod koniec ubiegłego roku.
W maju mieszkańcy zorganizowali pierwszy protest. Domagali się usunięcia całej instalacji. Inwestycja jest wstrzymana przez nadzór budowlany, ale prawo pozwala na legalizację.
Joanna Kopeć, przewodnicząca Rady Osiedla Podjuchy, podkreśla, że liczyła na działania zmierzające do rozbiórki.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Pytanie zasadnicze: jaki interes stał za decyzją PINB? I czy inwestor zasługuje na dobrodziejstwo przedłużenia terminu złożenia dokumentów.
Prace budowlane rozpoczęto jeszcze w 2025 roku, a cała afera wybuchła publicznie w kwietniu 2026., gdy już stały zbiorniki.
Nim przystąpiono do budowy, to przecież musiały być jakieś prace projektowe i przygotowawcze, które chyba trwały jakiś czas. No i same zbiorniki też trzeba było zamówić z jakimiś co najmniej wielomiesięcznym wyprzedzeniem... Bo nie słyszałem o marketach ze zbiornikami, gdzie wchodzisz, bierzesz i zamawiasz montaż na poniedziałek.
Tak więc prace przygotowawcze musiały trwać miesiącami, a może i latami. Ale ostentacyjnie pominięto kwestie pozwoleń.
Dlaczego tak się stało, to mam nadzieję, że wyjaśni prokuratura. Tym niemniej to nie był wypadek, czy przypadek, który uzasadniałby tak miłościwe traktowanie przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
I tę decyzję powinien już dawno, w ramach własnych działań nadzorczych zbadać Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.
No, chyba, że i WINB dowiedział się o tym z prasy...
@Jan Nowak-ale elaborat.Po nim zapewne się przestraszą i rozbiorą.

Radio Szczecin