Brak mięsa kością niezgody na szkolnych stołówkach. Część dzieci z niechęcią podchodzi do wegetariańskich posiłków.
- No nawet są dobre, ale najbardziej mi podchodzi sznycel. - Jak nie ma mięsa to jest tragicznie. - To akurat jest dobre, ale jak jest lasagna wege, to to jest koszmarne. - Ogólnie są dobre, ale to zależy czy jest wege. Ogólnie ja nie jestem wege i tak po prostu nie lubię. - Niektóre chyba smakowały wcześniej bardziej, bo było więcej mięsa. - Teraz nosimy sto razy więcej jedzenia, bo się nie najadamy tymi obiadami po prostu. - mówili uczniowie.
Starszy intendent Beata Gaus zaznaczyła, że mimo starań część rodziców rezygnuje z wykupowania obiadów, a na stołówce marnuje się więcej jedzenia.
- Dzieci nawet nie próbują nowych smaków. Próbujemy, staramy się, główkujemy nad tym, jak im uprzyjemnić ten czas adaptacji. Póki co niestety obserwujemy, że dzieci niechętnie jedzą te nowe posiłki - powiedziała Gaus.
Nowa dieta pojawiła się w szkołach wraz z początkiem nowego roku szkolnego.
Zakłada przygotowywanie posiłków, w których jest więcej warzyw, owoców i roślin strączkowych, a także ograniczenie potraw smażonych.
Nasza reporterka Julia Nowicka rozmawiała z uczniami szczecińskiej Szkoły Podstawowej numer 33. Przyznali, że jedzenie im smakuje, pod warunkiem, że w menu jest mięso.

Radio Szczecin