Pro-rock
Radio SzczecinRadio Szczecin » Pro-rock » Prorock na rok 2026
Prorock na antypodach codzienności
Prorock na antypodach codzienności


Kiedy w styczniu 2000 roku ukazał się 13. (10.)* album mistrza Jeana Michela Jarre'aMetamorphoses, został przyjęty jako dzieło wręcz kontrowersyjne, wywołując zdziwienie szczególnie u fanów przestrzennych pasaży rodem z Oxygene i Equinoxe.

Owszem, w dyskografii muzyka, pojawiały się samplowane ludzkie głosy, ale nikt nie śpiewał. Może melorecytował. Teraz było inaczej. Metamorphoses okazała się płytą zasługująca na swój tytuł. Utwory krótsze i odrębne, inne niż wcześniejsze kompozycje, które zazwyczaj ewoluowały jedno w drugie. Na tej płycie można usłyszeć i house, techno, ale i radio-pop czy down-tempo.

To był początek tej odskoczni.

W dwa lata później, pojawia się następny album, odmieniec w kolekcji Francuza. Kolejny album, który nie spotkał się z należytym uznaniem i szerokim odzewem wśród miłośników el-muzyki. Album kompletnie pominięty przez media.

Sessions 2000. Tu co prawda mamy powrót do całkowicie instrumentalnych zmagań, ale zarazem są to nowe brzmienia. Nietypowe dla Jean-Michel'a. To jazz. A bardziej jazz-lounge, nu-jazz. JMJ nagrał ten album razem ze swoim kolegą i przyjacielem - wieloletnim współpracownikiem – Francis’em Rimbert’em.

Ów Francis z Michelem koncertował od lat 80, współpracował przy bodajże ośmiu albumach. Największy jednak wkład miał właśnie przy tworzeniu Sessions 2000.

Skąd pomysł na album w oparach jazzu? Wytwórnia w której wydawał swoje albumy JarreDisques Dreyfus - na początku wieku postanowiła zmienić swój profil na brzmienia nieco bardziej chilloutowe, stąd i artyści dotychczas nagrywający tamże, musieli dostosować swoją muzykę.

I moim zdaniem to wyszło.

Session 2000 powstawało niemal jako nagranie improwizowanej sesji, dlatego udział Rimberta okazał się istotny - nie tylko jako muzyka, ale jako programisty instrumentów i sound designu.

Sięgnijcie po te nagrania. Są inne. Nawet jeżeli chill, jazz-lounge i podobne brzmienia, nie są Waszym pierwszym muzycznym wyborem. Jest intrygująco i nie najłatwiej**.


W tym wydaniu Prorocka sięgnę po kilka utworów (raczej pochodzenia gitarowego), ale będą to utwory zaskakujące dla danego wykonawcy. Nie szokujące, ale intrygujące na pewno i nieoczywiste. Wspomniany JMJ też będzie.

Bo muzyka, (a szczególnie Metallica) nie skończyła się po Kill’Em All.



*Wiele osób (choćby dziennikarzy) liczy dyskografie Jean’a Michel’a Jarre od albumu ‘od którego wszystko się zaczęło’ czyli od Oxygene wydanego w 1976 roku. Ale wcześniej, bo w 1973 roku, muzyk ten skomponował ścieżkę dźwiękową do filmu Les Granges Brulees i zapis tejże jest wydane jako oficjalna płyta pod tym samym tytułem co film.

Rok wcześniej w 1972 roku powstaje Desert Palce - jego pierwszy solowy longplay. Owszem, muzyka była tworzona jako ilustracje do filmów, reklam i produkcji telewizyjnych. Niemniej zostało to zebrane na jedną płytę i wydane właśnie jako longplay.


** Bo tak w życiu jest, że poruszamy się po utartych ścieżkach, po tych samych torach, czasem owszem ktoś przestawi zwrotnicę i zmieni nam kierunek jazdy.

To poruszanie się po ustalonych koleinach życia, po wypracowanym schemacie działań, pomaga w funkcjonowaniu. Pomaga nam samym jak i innym w naszym otoczeniu. Często są to przyzwyczajenia, nie tylko nasze i nie tylko przez nas oczekiwane.

I o to wchodzi jakaś odmienność w naszą linię czasu. Jakaś kompozycja nie pasująca do dyskografii naszego żywota. Suniemy po torach co raz częściej zamieniając te zwrotnice, ale i nie zatrzymujemy się też na peronach życia. Wstawiamy zmienną do naszego życia, do codzienności, szokując otoczenie, czasem nawet niesłusznie oburzając. Tak jak po ulubionych muzykach oczekujemy czegoś nowego, ale jednak takiego samego.

Bo najbardziej podobają się nam te, które już znamy (Pisałem o tym tutaj).

Zmianą tą może być element garderoby, porzucenie nałogu, mniej skrępowana szczerość, mówienie o swoich poglądach, wyrażanie opinii, chodzenie do pracy na piechotę, poszczenie, czy też regularne bieganie.

Na starość mu odbiło.

Motor se kupił.

Cokolwiek innego pojawi się w naszej rzeczywistości którą tworzymy, wywołuje to emocje i jakiś niepokój u innych. Pozwólmy zatem innym wydawać takie utwory na pięciolinii życia jakie im w duszy grają.


 

Zobacz także

2026-07-22, godz. 10:08 Sześć strun, jeden cylinder. Czyli nowe imię, nowe możliwości Saul Hudson urodził się w londyńskiej dzielnicy Hampstead. To było 23 lipca 1965 roku. Tego dnia prezydent USA Lyndon B. Johnson podpisał ustawę Coinage… » więcej 2026-07-16, godz. 14:48 Spokojnie. I tak ze wszystkim nie zdążę. Zdałem sobie sprawę, że jestem paleontologiem muzyki. Jakimś górnikiem muzycznych złogów ale i złóż. Kiedy wychodzę z tej kopalni na powierzchnię i… » więcej 2026-07-09, godz. 18:27 Przepalanie czasu. Czyli dlaczego szkoda mi czasu na sen. Martwię się o upływ czasu*. Że tenże jest nam dany raz. Że go nie cofniesz, że ciągle płynie, że go nie zatrzymasz. Tysiące słów o tym napisałem… » więcej 2026-07-01, godz. 22:16 Zakorzenieni i dumni. Dlaczego nie zamienię piekarni na rogu na plażę w Tajlandii Nie jestem współczesnym nomadą. Prędzej mi w tej materii do Immanuela Kanta patrona współczesnych domatorów. I choć to mit, że Kant nie opuścił nigdy… » więcej 2026-06-19, godz. 22:12 Podróżować jest bosko  Więcej się można nauczyć podróżując Podróżować, podróżować jest bosko - Jak mawiała Gladys del Carmen Lattarulo, Gladys Semiramis Czerwiec to miesiąc… » więcej 2026-06-12, godz. 15:52 Prorock na dachu 'Siedzę na dachu, tutaj nie dojdzie' śpiewał Jakub Sienkiewicz w utworze ‘Wyszków tonie’. Dach. Taka czapka dla domu, kapelusz lub swoisty beret… » więcej 2026-06-04, godz. 19:05 Lądowanie D-Day. Na szósty dzień czerwca przypada rocznica Lądowania Aliantów w Normandii. Gdyby napisać, że była to największa operacja desantowa w historii wojen… » więcej 2026-05-30, godz. 16:30 Samotność długodystansowca* Lubię samotne jazdy na rowerze. Ogólnie, we wrzeszczącym świecie, migających ekranach i ciągle gadających głowach, cenię sobie spokój kanapy, siodełka… » więcej 2026-05-23, godz. 08:57 Prorocy z moich gniewnych lat. „Najtrudniej jest stawić czoła samemu sobie” - tak powiedział w jednym z wywiadów John Lennon. Było to w epoce nowojorskiej, krótko po wydaniu płyty… » więcej 2026-05-15, godz. 19:13 Być jak Willie Nelson Zabrałem synów do kina. Top Gun. Film z 1986 roku właśnie obchodzi swoje 40 urodziny i kina w Polsce właśnie przypominają ten obraz. Na dużym ekranie widziałem… » więcej
123