Pro-rock
Radio SzczecinRadio Szczecin » Pro-rock » Prorock na rok 2026
Podróżować jest bosko | fot. Maciej Papke
Podróżować jest bosko | fot. Maciej Papke
Więcej się można nauczyć podróżując
Podróżować, podróżować jest bosko

- Jak mawiała Gladys del Carmen Lattarulo, Gladys Semiramis

Czerwiec to miesiąc przejściowy. Forpoczta wakacji, awangarda lata.
Tydzień w Italii. Planowany kilka miesięcy wcześniej. Nie ukrywam, przytłoczyło mnie to, co miało mnie odstresować i urlopować.
Gdzieś zanikła w mej duszy, nie wiem kiedy, chęć podróżowania i poznawania zagranicy.
W ostatnim czasie miałem propozycję wyprawy rowerowej po Ameryce Południowej. Niemal bezkosztowo. Wiecie, że odmówiłem? Nie ciągnęło mnie, a dodatkowo miałem różne inne powody, które pomogły mi odmówić bez żalu tę ekskursję. Choćby lęk przed obcymi ludźmi, z którymi miałbym przemierzać szlaki i tworzyć zespół.

Pociągiem pojechałem do Poznania, aby z tego miasta wystartować do Bari. I w tym pociągu pejzaż czerwcowy zaokienny, jeszcze rodzimy zachodniopomorski się przesuwał. Wiało mickiewiczowską tęsknotą, do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem...
Wyobraźnią widziałem siebie na rowerze wśród zbóż szumiących fal.
Pociąg przetoczył się przez Dobiegniew. Jakiś czas temu całkowicie przez przypadek via Choszczno dojechałem tamże na rowerze. W tym Choszcznie przed południem byłem pierwszym klientem w lokalnej kafejce. Na rowerze każdy sernik i każda kawa smakują podwójnie. Droga wówczas też mi smakowała. Dlatego obrałem kurs na Dobiegniew. Tam skosztowałem lokalnej architektury i wzmocniłem się tradycyjnie polskim kebabem. W pełni zadowolony i wyluzowany wróciłem już pociągiem do Szczecina, nadal delektując się ekskursją.

No właśnie, kulinaria. Większość z nas przeżywa podróże kulinarnie. I ja to rozumiem. Sam jednak jestem gastronomicznym abnegatem, moja dieta jest nudna, mało zróżnicowana. Nie ryzykuję zagranicznych wynalazków. ‘Zalewajka. Albo pyzy. Niech się schowają te wasze żaby i ślimaki’. Zatem wyjazdy z wątkiem kuchennym nie powodują u mnie strzygania uszami.

Czy podróże kształcą? Zapewne tak, wszak w Bari przypomniałem sobie 30 słów z 60 jakie poznałem po włosku w swoim życiu.
Trochę dworuję sobie. Rzecz w tym, że podróże naprawdę kształcą. Najbardziej chyba tych przygotowanych. Wszak ludzkie oko zobaczy to, co wcześniej ucho usłyszało. Innymi słowy - więcej dostrzeżemy, zobaczymy w podróży, o ile wcześniej się coś dowiedzieliśmy o danym miejscu, czy to przeczytaliśmy, czy to usłyszeliśmy.

Podróże też się zmieniły. Świat się skurczył, drogi skróciły, nawet te najdalsze. Prawie każdy z nas miał wujka marynarza*. Jego projekcja slajdów zamorskich zakątków świata przy zapachu pomarańczy pobudzała wyobraźnię i czyniła wujka Tonym Halikiem.
Jak byłem dzieckiem i moja babcia jechała do Wałbrzycha, albo Warszawy odwiedzić rodzinę, to się na pociąg ja odprowadzało i machało na pożegnanie. Ona ruszała gdzieś daleko niczym podróżniczka jakaś. Potem wyczekiwanie kartki pocztowej - "Jestem, dojechałam. Krysia każe pozdrowić”.

Tydzień w Italii. Inne słońce, inni ludzie. Kolory miasta, morska toń też inna. Zapachy. Dźwięki, gwar**, klaksony. A smaki takiemu profanowi kulinarnemu jak ja - też podeszły. No i kawa. Doceniam.
I tak jak cieszy mnie kajak na okolicznych szczecińskich akwenach, trekking w Karkonoszach i trasa rowerowa do Nowego Warpna, to nie oszukujmy się: do tego Bari (i innego też), warto się udać. Każda droga, nowe miejsce, poznane zwyczaje, są wartością dodaną.
Dobrze, że pojechałem.

W tym Prorocku po raz kolejny motyw drogi. Podróży.



* Tak,wiem. Niektórzy mieli Tatów marynarzy.
** Jeśli chodzi o gwar w Bari i okolicach, to ojczystą mowę słyszałem wszędzie. Absolutnie wszędzie wokół siebie.
 

Zobacz także

2026-10-08, godz. 06:00 O fotografii Taki tytuł wymyśliłem sobie do audycji Prorock – "O fotografii”. Oczywiście, że go zgapiłem od kultowej pozycji o tym tytule, napisanej przez Susan Sontag… » więcej 2026-10-01, godz. 06:36 Pump up the volume! Moi synowie wrócili właśnie z Łodzi, z koncertu. Występował tam niejaki A$AP Rocky. Dwa dni z rzędu, bo tylu było chętnych. Nie wiecie, o kogo chodzi?… » więcej 2026-09-24, godz. 06:02 Lubię hygge, ale dajcie mi więcej światła 23 września zaczęła się astronomiczna jesień. Właśnie wtedy przypadła jesienna równonoc – moment, w którym dzień i noc były niemal równe. A to oznacza… » więcej 2026-09-16, godz. 06:03 Niezwykle zwykłe Dla niemal każdego z nas, to my sami jesteśmy najważniejsi. Stawiamy siebie w centrum własnego świata, bo przecież rzeczywistość poznajemy wyłącznie… » więcej 2026-09-10, godz. 07:35 Strony 78 i 79, czyli rzecz o okładkach Mówi się, by nie oceniać książki po jej okładce. Nie do końca się z tym powiedzeniem zgadzam. Mam też świadomość, że sens metaforyczny tego porzekadła… » więcej 2026-09-03, godz. 08:47 Tańcząc w kuchni. Fotograficzna matrioszka Przy wejściu do mojej kuchni powiesiłem dawno temu kilka fotografii. Jedna z nich to czarno-biała reprodukcja zdjęcia Elliotta Erwitta „Spain, Valencia… » więcej 2026-08-26, godz. 07:08 Niech się kurzy. Elektronika daje dostęp. Kolekcja daje historię Sprzątam. W ostatnich latach w mieszkaniu kurzy się jak nigdy wcześniej. Najbardziej siwieją regały z książkami i płytami kompaktowymi. Dwa razy w roku… » więcej 2026-08-19, godz. 07:52 Prorock etnomuzykolog Jest takie poczucie w Narodzie, że jesteśmy nacją rozśpiewaną. Biesiadnie rozśpiewaną. Ogólnie czujemy, że my Polacy lubimy i potrafimy śpiewać. Otóż… » więcej 2026-08-12, godz. 18:00 Dom wschodzącego słońca, Les Paul i trąbka Trąbka sygnałówka. To jedyny instrument, na którym potrafiłem grać. Zwykła niewentylowana pętlówka, z której da się wykrzesać jedynie dźwięki naturalne… » więcej 2026-08-05, godz. 08:00 Suma wszystkich strachów Wracałem z moim klasowym kolegą po lekcjach do domu. Kolega to był nicpoń niesłychany. Po jakichś szkolno-podwórkowych przypadłościach, bał się wrócić… » więcej
1234