Pro-rock
Radio SzczecinRadio Szczecin » Pro-rock » Prorock na rok 2026
Saul Hudson i jego gitara
Saul Hudson i jego gitara
Saul Hudson urodził się w londyńskiej dzielnicy Hampstead. To było 23 lipca 1965 roku. Tego dnia prezydent USA Lyndon B. Johnson podpisał ustawę Coinage Act, która zadecydowała o usunięciu prawdziwego srebra z amerykańskich monet o nominałach 10 i 25 centów. Na amerykańskiej liście przebojów Billboard Hot 100 pierwsze miejsce zajmował zespół The Rolling Stones z utworem „(I Can't Get No) Satisfaction”. Na brytyjskiej Official Singles Chart na pozycji lidera znajdował się zespół The Byrds ze swoją folkowo-rockową wersją utworu Boba Dylana „Mr. Tambourine Man”, a już tydzień później tron brytyjskiej listy przejęli The Beatles z premierowym hitem „Help!”. Czy to mogło wpłynąć na małego Saula? Prawdopodobnie z czasem tak. Bardziej jednak wpłynęli na niego rodzice. Jego ojciec, Anthony Hudson, był grafikiem projektującym okładki płyt dla takich artystów jak Neil Young czy Joni Mitchell. Matka, Ola Hudson, była cenioną projektantką kostiumów. Ubierała m.in. Davida Bowiego, Johna Lennona i wiele gwiazd rocka lat 70. Dzięki temu młody Saul od najmłodszych lat obracał się w środowisku muzyków i artystów.

Gdy miał jedenaście lat rodzice się rozeszli. Saul wyjechał z mamą do Los Angeles. Po rozwodzie rodziców – typowa przypadłość dziecka z rozbitej rodziny - trudny okres. Sam Saul określał siebie jako "problemowe dziecko". Szkoła nie była jego miejscem ulubionym, a jak już tam się pojawiał był postrzegany jako outsider i samotnik.
W wieku 15 lat dostał od babci starą hiszpańską gitarę. Trafiony podarek. Wpłynął na resztę jego życia. Grał na niej po 12h dziennie.
Do tego czynnik ludzki - dorastał w zamożnym, artystycznym domu, w którym częstymi gośćmi byli przedstawiciele rockowej bohemy, m.in. David Bowie, Iggy Pop i David Geffen. Ten ostatni odegra za parę lat ważną rolę w karierze Saula, ale o tym za chwilę. Teraz niech wkroczy w historię młodego Hudsona jeszcze jeden znajomy rodziców - aktor Seymour Cassel*, który zauważył, że młody Saul nie potrafi usiedzieć w miejscu – ciągle gdzieś biega, coś organizuje, zaczyna kolejne przedsięwzięcia. ‘Wujek’ Seymour powiedział, że Saul "przecina" życie z jednego zajęcia do drugiego, zawsze jest w ruchu, i zaczął wołać na niego "Slash". Ta ksywka przylgnęła do niego na tyle, że rodzona matka zaczęła tak go nazywać.
Saul został Slashem**, niczym Abram Abrahamem, Jakub Izraelem, a Szymon – Piotrem. Istne powołanie, misja i zmiana tożsamości.

W pierwszej połowie lat 80. grał w kilku lokalnych zespołach, m.in. Hollywood Rose. W 1985 roku dołączył do nowo powstałego Guns N' Roses, zastępując Traciiego Gunsa. W składzie znaleźli się również Axl Rose, Izzy Stradlin, Duff McKagan i Steven Adler.
Kiedy Guns N' Roses podpisali kontrakt z Geffen Records, David Geffen*** początkowo nie skojarzył, że gitarzysta zespołu to ten sam Saul Hudson, którego znał jako dziecko. Slash wspominał, że dopiero jego matka powiedziała Geffenowi: „Mój syn jest gitarzystą, powinieneś go znać – jest w zespole, który podpisał kontrakt z twoją wytwórnią.” Geffen miał zapytać: „W którym?”, usłyszał: „Guns N'Roses. To Slash.

W tym wydaniu Prorocka na okazję urodzin Slasha – „święte riffy i grzeszne solówki” tego znakomitego gitarzysty.
„6 strun i jeden cylinder” – o sławetnym cylindrze opowiem w audycji. Włączcie się choćby na 92FM.

Maciej Papke.




*Seymour Cassel (1935–2019) był amerykańskim aktorem charakterystycznym, jednym z najbliższych współpracowników reżysera Johna Cassavetesa, uznawanego za ojca amerykańskiego kina niezależnego. Wystąpił w ponad 200 filmach i serialach, a za rolę w filmie Faces (1968) otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. W późniejszych latach często pojawiał się również w filmach Wesa Andersona.

**W Nowym Testamencie Saul stał się Pawłem. Choć nie jest to biblijna ‘klasyczna’ renominacja. Saul (Szaweł) ma odpowiednik w łacinie - Paulus. Tu raczej Ewangelista Łukasz zaczyna używać od Dz 13,9 formy łacińskiej.
Niemniej w Biblii zmiana imienia nie jest kosmetyczną poprawką. To akt stwórczy – Bóg nadając nowe imię, nadaje człowiekowi nową tożsamość, nowe powołanie i nową przyszłość.

*** David Geffen to jedna z najpotężniejszych postaci w historii amerykańskiego przemysłu muzycznego. Urodzony w 1943 roku w Brooklynie. Korzenie polsko-ukraińskie.
W 1971 roku założył Asylum Records, wytwórnię, która wypromowała m.in. Eagles, Jacksona Browne'a i Lindę Ronstadt. Dziewięć lat później stworzył Geffen Records, podpisując kontrakty z takimi artystami jak John Lennon, Elton John, Aerosmith, Cher czy Guns N' Roses. W 1990 roku uruchomił także DGC Records, gdzie karierę zrobiła Nirvana. W połowie lat 90. współtworzył filmowe imperium DreamWorks razem ze Stevenem Spielbergiem i Jeffreyem Katzenbergiem.
 

Zobacz także

2026-07-16, godz. 14:48 Spokojnie. I tak ze wszystkim nie zdążę. Zdałem sobie sprawę, że jestem paleontologiem muzyki. Jakimś górnikiem muzycznych złogów ale i złóż. Kiedy wychodzę z tej kopalni na powierzchnię i… » więcej 2026-07-09, godz. 18:27 Przepalanie czasu. Czyli dlaczego szkoda mi czasu na sen. Martwię się o upływ czasu*. Że tenże jest nam dany raz. Że go nie cofniesz, że ciągle płynie, że go nie zatrzymasz. Tysiące słów o tym napisałem… » więcej 2026-07-01, godz. 22:16 Zakorzenieni i dumni. Dlaczego nie zamienię piekarni na rogu na plażę w Tajlandii Nie jestem współczesnym nomadą. Prędzej mi w tej materii do Immanuela Kanta patrona współczesnych domatorów. I choć to mit, że Kant nie opuścił nigdy… » więcej 2026-06-19, godz. 22:12 Podróżować jest bosko  Więcej się można nauczyć podróżując Podróżować, podróżować jest bosko - Jak mawiała Gladys del Carmen Lattarulo, Gladys Semiramis Czerwiec to miesiąc… » więcej 2026-06-12, godz. 15:52 Prorock na dachu 'Siedzę na dachu, tutaj nie dojdzie' śpiewał Jakub Sienkiewicz w utworze ‘Wyszków tonie’. Dach. Taka czapka dla domu, kapelusz lub swoisty beret… » więcej 2026-06-04, godz. 19:05 Lądowanie D-Day. Na szósty dzień czerwca przypada rocznica Lądowania Aliantów w Normandii. Gdyby napisać, że była to największa operacja desantowa w historii wojen… » więcej 2026-05-30, godz. 16:30 Samotność długodystansowca* Lubię samotne jazdy na rowerze. Ogólnie, we wrzeszczącym świecie, migających ekranach i ciągle gadających głowach, cenię sobie spokój kanapy, siodełka… » więcej 2026-05-23, godz. 08:57 Prorocy z moich gniewnych lat. „Najtrudniej jest stawić czoła samemu sobie” - tak powiedział w jednym z wywiadów John Lennon. Było to w epoce nowojorskiej, krótko po wydaniu płyty… » więcej 2026-05-15, godz. 19:13 Być jak Willie Nelson Zabrałem synów do kina. Top Gun. Film z 1986 roku właśnie obchodzi swoje 40 urodziny i kina w Polsce właśnie przypominają ten obraz. Na dużym ekranie widziałem… » więcej 2026-05-08, godz. 18:45 Stare nowości i nowe starocie Koleżanka z pracy zwróciła uwagę na mój wcześniejszy felieton „Nie deptać flagi i nie pluć na godło”. Stwierdziła, że nie miał odniesienia filmowego… » więcej
123