Stany Zjednoczone wycofują swoich żołnierzy z Jemenu. Wszystko podyktowane jest bardzo napiętą sytuacją w tym kraju. W piątek w zamachach w stolicy kraju - Sanie zginęło 150 osób.
Sytuacja w Jemenie jest od dawna niespokojna. Stolicę kontrolują szyiccy rebelianci z ruchu Huti, którzy w otwartej walce rywalizują z siłami prezydenta Hadiego.
Waszyngton już w ubiegłym miesiącu zamknął swoje placówki dyplomatyczne w Jemenie. Teraz, po piątkowych zamachach, do których przyznało się Państwo Islamskie USA wycofają setkę swoich żołnierzy stacjonujących w miejscowej bazie lotniczej. To już ostatnie siły amerykańskie, które znajdują w tym kraju arabskim, gdzie bardzo poważne zagrożenie stanowią lokalne odziały Al - Kaidy.
Rząd Stanów Zjednoczonych od kilku lat ściśle współpracuje z rządem Jemenu w walce z terrorystami. Oba państwa wymieniają się między innymi zdobytymi informacjami wywiadowczymi.
Waszyngton już w ubiegłym miesiącu zamknął swoje placówki dyplomatyczne w Jemenie. Teraz, po piątkowych zamachach, do których przyznało się Państwo Islamskie USA wycofają setkę swoich żołnierzy stacjonujących w miejscowej bazie lotniczej. To już ostatnie siły amerykańskie, które znajdują w tym kraju arabskim, gdzie bardzo poważne zagrożenie stanowią lokalne odziały Al - Kaidy.
Rząd Stanów Zjednoczonych od kilku lat ściśle współpracuje z rządem Jemenu w walce z terrorystami. Oba państwa wymieniają się między innymi zdobytymi informacjami wywiadowczymi.

Radio Szczecin