Chciała nakarmić dziecko piersią, kelner chciał żeby zrobiła to w toalecie. Kobieta pozwała właściciela restauracji i w środę zaczyna sądową batalię o prawa karmiących matek.
Sytuacja miała miejsce w jednej w sopockich restauracji. Kobieta nie ma pretensji do kelnera, bo wykonał on zadanie swojego szefa. Matka dziecka oczekuje przeprosin i ma nadzieje, że proces sądowy zmieni negatywne podejście ludzi do karmienia piersią w miejscach publicznych.
W sprawę zaangażowało się też Polskie Towarzystwo Antydyskryminacyjne. Organizacja złożyła zapytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE, czy wyproszenie z restauracji w trakcie posiłku ze względu na karmienie piersią jest dyskryminacją.
Właściciel lokalu twierdzi, że nikt kobiety nie wypraszał, a jedynie zwrócono jej uwagę by zachowała dyskrecję, bo nie podobało się to klientom. Jak dodaje, domaga się oddalenia pozwu i nie zamierza dochodzić odszkodowania.
W sprawę zaangażowało się też Polskie Towarzystwo Antydyskryminacyjne. Organizacja złożyła zapytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE, czy wyproszenie z restauracji w trakcie posiłku ze względu na karmienie piersią jest dyskryminacją.
Właściciel lokalu twierdzi, że nikt kobiety nie wypraszał, a jedynie zwrócono jej uwagę by zachowała dyskrecję, bo nie podobało się to klientom. Jak dodaje, domaga się oddalenia pozwu i nie zamierza dochodzić odszkodowania.

Radio Szczecin
