Donald Trump zapowiedział, że w pierwszych 100 dniach swojego urzędowania zablokuje fundusze federalne dla tych amerykańskich metropolii, które zdecydują się chronić swoich mieszkańców nieposiadających uregulowanego statusu imigracyjnego. Miasta te nazywane są "sanktuariami".
Część amerykańskich miast nie zamierza się podporządkować zapowiadanym dyrektywom Donalda Trumpa i pozostać tzw. "sanktuariami" dla nielegalnych imigrantów. Prezydent elekt zapowiada, że jak obejmie urząd, to niezwłocznie chce deportować tych nieudokumentowanych przybyszów, którzy w przeszłości dopuścili się przestępstwa. Następnie podejmie decyzje co do pozostałych.
Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych jest około 11 milionów nielegalnych imigrantów. Tylko Nowy Jork z tego powodu może stracić ponad 10 miliardów dolarów. Burmistrz metropolii Bill de Blasio podkreśla jednak, że nie zamierza rozbijać rodzin. Identyczne stanowisko mają również zarządzający San Francisco czy Baltimore. Taką samą deklarację złożyły władze Chicago i podkreśliły, że nielegalni imigranci - w tym Polacy - mogą czuć się bezpiecznie. Za tym przykładem poszło miasto Santa Fe w Nowym Meksyku. Tamtejsi zarządcy podkreślili, że pomimo, iż może na tym ucierpieć lokalny budżet, to nie pójdą na kompromis i będą chronić najwyższych wartości i praw wszystkich mieszkańców.
Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych jest około 11 milionów nielegalnych imigrantów. Tylko Nowy Jork z tego powodu może stracić ponad 10 miliardów dolarów. Burmistrz metropolii Bill de Blasio podkreśla jednak, że nie zamierza rozbijać rodzin. Identyczne stanowisko mają również zarządzający San Francisco czy Baltimore. Taką samą deklarację złożyły władze Chicago i podkreśliły, że nielegalni imigranci - w tym Polacy - mogą czuć się bezpiecznie. Za tym przykładem poszło miasto Santa Fe w Nowym Meksyku. Tamtejsi zarządcy podkreślili, że pomimo, iż może na tym ucierpieć lokalny budżet, to nie pójdą na kompromis i będą chronić najwyższych wartości i praw wszystkich mieszkańców.

Radio Szczecin