Andrzej Duda dziękuje "Solidarności" i zapowiada realizację kolejnych obietnic propracowniczych. Kolejne ustawy zapowiada także premier Beata Szydło.
Prezydent RP przemawiał podczas 28. Krajowego Zjazdu Delegatów "Solidarności". Gratulował związkowcom i dziękował za służbę dla Polski oraz poświęcenie w czasach PRL-u, przypominał o strajkujących robotnikach, także tych ze Szczecina.
Przypominał również o umowie, którą zawarł z "Solidarnością" podczas kampanii wyborczej.
- Zaledwie dwa tygodnie temu została uchwalona przez Sejm, złożona wcześniej przeze mnie jako projekt, ustawa obniżająca wiek emerytalny. To był jeden z postulatów, które były zawarte w tym porozumieniu, jedno ze zobowiązań. Były też inne zobowiązania prorodzinne, prospołeczne, propracownicze. Bo to był pakiet dla polskiego społeczeństwa i dla polskiej rodziny - powiedział prezydent Duda.
Andrzej Duda krytykował też poprzedni rząd. Jak mówił, przyjmował on ustawy emerytalne, niekorzystne dla pracowników.
Po prezydencie głos zabrała Beata Szydło. - Nie zawrócimy z drogi reform - mówiła premier do związkowców. Jak przekonywała, jej rząd dotrzymał słowa danego Polakom, przyjął ustawę obniżającą wiek emerytalny, realizuje program wsparcia "Rodzina 500+" oraz zapewnia darmowe leki najstarszym pacjentom.
- Mimo, że nie uniknęliśmy błędów i może trzeba było zrobić więcej, można było zrobić lepiej i być może nie przekazywaliśmy łatwo tych informacji. Być może również były błędy, do których również z pokorą się przyznajemy. Podjęliśmy jednak zobowiązania, które zadeklarowaliśmy w kampanii wyborczej i w których streszczały się słowa podmiotowości i godności człowieka - powiedziała Szydło.
Premier zapowiadała też, że dziś rząd przyjmie projekt ustawy dezubekizacyjnej. Zakłada on obniżenie emerytur i rent byłych funkcjonariuszy PRL-owskich służb. Chodzi o 32 tys. osób.
Po wprowadzeniu nowego prawa, ich emerytury sięgną maksymalnie średniego świadczenia w ZUS-ie, czyli około 2 tys. zł, a renty - 1,5 tys. zł.
Przypominał również o umowie, którą zawarł z "Solidarnością" podczas kampanii wyborczej.
- Zaledwie dwa tygodnie temu została uchwalona przez Sejm, złożona wcześniej przeze mnie jako projekt, ustawa obniżająca wiek emerytalny. To był jeden z postulatów, które były zawarte w tym porozumieniu, jedno ze zobowiązań. Były też inne zobowiązania prorodzinne, prospołeczne, propracownicze. Bo to był pakiet dla polskiego społeczeństwa i dla polskiej rodziny - powiedział prezydent Duda.
Andrzej Duda krytykował też poprzedni rząd. Jak mówił, przyjmował on ustawy emerytalne, niekorzystne dla pracowników.
Po prezydencie głos zabrała Beata Szydło. - Nie zawrócimy z drogi reform - mówiła premier do związkowców. Jak przekonywała, jej rząd dotrzymał słowa danego Polakom, przyjął ustawę obniżającą wiek emerytalny, realizuje program wsparcia "Rodzina 500+" oraz zapewnia darmowe leki najstarszym pacjentom.
- Mimo, że nie uniknęliśmy błędów i może trzeba było zrobić więcej, można było zrobić lepiej i być może nie przekazywaliśmy łatwo tych informacji. Być może również były błędy, do których również z pokorą się przyznajemy. Podjęliśmy jednak zobowiązania, które zadeklarowaliśmy w kampanii wyborczej i w których streszczały się słowa podmiotowości i godności człowieka - powiedziała Szydło.
Premier zapowiadała też, że dziś rząd przyjmie projekt ustawy dezubekizacyjnej. Zakłada on obniżenie emerytur i rent byłych funkcjonariuszy PRL-owskich służb. Chodzi o 32 tys. osób.
Po wprowadzeniu nowego prawa, ich emerytury sięgną maksymalnie średniego świadczenia w ZUS-ie, czyli około 2 tys. zł, a renty - 1,5 tys. zł.

Radio Szczecin