Dwa tysiące uchodźców brało udział w proteście w Bułgarii. Doszło do zamieszek i starć z policją.
300 osób trafiło do aresztu - podaje Polska Agencja Prasowa. Przyczyną buntu miał być zakaz opuszczania ośrodka dla imigrantów, które wprowadziły lokalne władze miasta Czamali.
Bramy obozu zamknięto po żądaniach mieszkańców, którzy obawiali się chorób zakaźnych i świerzbu. Uchodźcy między innymi podpalili dwa budynki w ośrodku i materace. Czterech interweniujących policjantów trafiło do szpitala. Według przedstawicieli bułgarskiego rządu, bunt mógł być zainspirowany przez organizacje terrorystyczne.
Bramy obozu zamknięto po żądaniach mieszkańców, którzy obawiali się chorób zakaźnych i świerzbu. Uchodźcy między innymi podpalili dwa budynki w ośrodku i materace. Czterech interweniujących policjantów trafiło do szpitala. Według przedstawicieli bułgarskiego rządu, bunt mógł być zainspirowany przez organizacje terrorystyczne.

Radio Szczecin