Zbrodnie radzieckie wobec polskiego narodu są niewybaczalne - mówi rosyjska obrończyni praw człowieka Ludmiła Aleksiejewa. Współzałożycielka moskiewskiej grupy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w rozmowie z Polskim Radiem podkreśliła, że kontakty rosyjsko-polskie powinny być lepsze, ale wcześniej Rosjanie muszą uporać się z własną historią.
W latach 60. XX wieku Aleksiejewa zaangażowała się w ruch dysydencki. W 1976 roku znalazła się w komitecie założycielskim Moskiewskiej Grupy Helsińskiej, a rok później została zmuszona do opuszczenia ZSRR.
Wróciła do Rosji dopiero po rozpadzie radzieckiego imperium. Przez sześć lat kierowała Międzynarodową Federacją Helsińską. Gdy mówi o Polsce, płacze. - Kontakty mojego kraju z Polakami to moja osobista tragedia i ból - mówi w rozmowie z Polskim Radiem.
Napaść Armii Czerwonej 17 września 1939 roku na nasz kraj nazywa "czwartym rozbiorem", którego nie można zrozumieć ani wybaczyć. - Katyń, Powstanie Warszawskie... za to wszystko prosić Polaków o wybaczenie ja nie potrafię, bo jest mi wstyd - dodaje Ludmiła Aleksiejewa.
Rosyjska obrończyni praw człowieka ma nadzieję, że w przyszłości uda się ocieplić polsko-rosyjskie stosunki. Jednak - jak zaznacza - najpierw sami Rosjanie muszą uporać się z własną, tragiczną historią.
Wróciła do Rosji dopiero po rozpadzie radzieckiego imperium. Przez sześć lat kierowała Międzynarodową Federacją Helsińską. Gdy mówi o Polsce, płacze. - Kontakty mojego kraju z Polakami to moja osobista tragedia i ból - mówi w rozmowie z Polskim Radiem.
Napaść Armii Czerwonej 17 września 1939 roku na nasz kraj nazywa "czwartym rozbiorem", którego nie można zrozumieć ani wybaczyć. - Katyń, Powstanie Warszawskie... za to wszystko prosić Polaków o wybaczenie ja nie potrafię, bo jest mi wstyd - dodaje Ludmiła Aleksiejewa.
Rosyjska obrończyni praw człowieka ma nadzieję, że w przyszłości uda się ocieplić polsko-rosyjskie stosunki. Jednak - jak zaznacza - najpierw sami Rosjanie muszą uporać się z własną, tragiczną historią.

Radio Szczecin