Stany Zjednoczone zapowiadają stanowcze reakcje wobec doniesień agencji wywiadowczych tego kraju dotyczących cyberataków Rosji, które miały mieć wpływ na przebieg wyborów prezydenckich w USA.
W czwartek stacja NBC podała, że cyberatakami stoi Kreml, a wiedzę o nich miał również prezydent Władimir Putin.
- Jeżeli jakikolwiek rząd innego państwa stara się wpłynąć na integralność naszych wyborów, to musimy podjąć odpowiednie działania odwetowe - zapowiedział w amerykańskim publicznym radiu Barack Obama, urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych.
Moskwa stanowczo zaprzeczyła wszelkim doniesieniom na ten temat. Obama podkreślił jednak, że cyberataki były jednym z tematów wrześniowych rozmów z Władimirem Putinem podczas szczytu G20 w Chinach. Biały Dom dodał, że ujawni opinii publicznej część działań odwetowych, jakie chce przeprowadzić wobec Rosji za ataki cybernetyczne, których się dopuściła. Z kolei prezydent elekt Donald Trump w mediach społecznościowych napisał, że nie wierzy, że mogło do nich dojść.
- Jeżeli jakikolwiek rząd innego państwa stara się wpłynąć na integralność naszych wyborów, to musimy podjąć odpowiednie działania odwetowe - zapowiedział w amerykańskim publicznym radiu Barack Obama, urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych.
Moskwa stanowczo zaprzeczyła wszelkim doniesieniom na ten temat. Obama podkreślił jednak, że cyberataki były jednym z tematów wrześniowych rozmów z Władimirem Putinem podczas szczytu G20 w Chinach. Biały Dom dodał, że ujawni opinii publicznej część działań odwetowych, jakie chce przeprowadzić wobec Rosji za ataki cybernetyczne, których się dopuściła. Z kolei prezydent elekt Donald Trump w mediach społecznościowych napisał, że nie wierzy, że mogło do nich dojść.

Radio Szczecin