Kraje ustanowiły fundusz, na który są zbierane pieniądze na odnowę niszczonych zabytków. Apel w czasie spotkania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wystosowało też pięciu noblistów.
Francja i Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą zebrać 100 milionów dolarów na ratowanie zabytków na terenach objętych konfliktami zbrojnymi. Chodzi przede wszystkim o rejony w Syrii i w Iraku, gdzie wkroczyło tzw. Państwo Islamskie, ale także w Mali w Afryce. Dzięki pieniądzom możliwy będzie transport, zabezpieczenie, a jeśli będzie trzeba także renowacja bezcennych zabytków.
Spośród ponad tysiąca zabytków wpisanych na listę UNESCO - 55 uważa się za zagrożone. Są wśród nich także pozostałości po posągach Buddy w afgańskim Bamianie. W marcu 2001 roku posągi zostały wysadzone w powietrze przez talibów, którzy uważali statuy za bluźnierstwo.
- Talibowie wzięli ze sobą broń, poszli tam i zaczęli strzelać do posągów. Ale kiedy zorientowali się, że to za mało, by zniszczyć Buddę, podłożyli ładunki wybuchowe. Huk słychać było w całym mieście. Kurz i pył po wybuchu rozniósł się w promieniu kilku kilometrów - opowiadał Mohammad, policjant z Bamjanu.
- Byłem wtedy niedaleko. Widziałem czołgi, którymi talibowie jechali w kierunku posągów. Byliśmy wściekli, ale nie mogliśmy nic zrobić, bo oni by nas zabili - dodał Mammad, sprzedawca opon. Teraz posągi są rekonstruowane.
Oczekuje się, że wpłaty na fundusz dokonają przedstawiciele około 40 krajów. O jak najszybsze ratowanie zabytków przed ekstremistami zaapelowało w specjalnym oświadczeniu pięciu noblistów, w tym była przywódczyni birmańskiej opozycji, a obecnie szefowa dyplomacji Birmy Aung San Suu Kyi, były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan oraz pisarze Orhan Pamuk i Mario Vargas Llosa.
Spośród ponad tysiąca zabytków wpisanych na listę UNESCO - 55 uważa się za zagrożone. Są wśród nich także pozostałości po posągach Buddy w afgańskim Bamianie. W marcu 2001 roku posągi zostały wysadzone w powietrze przez talibów, którzy uważali statuy za bluźnierstwo.
- Talibowie wzięli ze sobą broń, poszli tam i zaczęli strzelać do posągów. Ale kiedy zorientowali się, że to za mało, by zniszczyć Buddę, podłożyli ładunki wybuchowe. Huk słychać było w całym mieście. Kurz i pył po wybuchu rozniósł się w promieniu kilku kilometrów - opowiadał Mohammad, policjant z Bamjanu.
- Byłem wtedy niedaleko. Widziałem czołgi, którymi talibowie jechali w kierunku posągów. Byliśmy wściekli, ale nie mogliśmy nic zrobić, bo oni by nas zabili - dodał Mammad, sprzedawca opon. Teraz posągi są rekonstruowane.
Oczekuje się, że wpłaty na fundusz dokonają przedstawiciele około 40 krajów. O jak najszybsze ratowanie zabytków przed ekstremistami zaapelowało w specjalnym oświadczeniu pięciu noblistów, w tym była przywódczyni birmańskiej opozycji, a obecnie szefowa dyplomacji Birmy Aung San Suu Kyi, były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan oraz pisarze Orhan Pamuk i Mario Vargas Llosa.

Radio Szczecin