Imamowie skarżą się też na brutalność policji. Meczety - od czasu marcowych zamachów - są kontrolowane znacznie częściej.
Nieusprawiedliwione, brutalne, nieludzkie i przeprowadzane z zaskoczenia - tak o policyjnych kontrolach napisali imamowie z brukselskich meczetów w liście do premiera regionalnego rządu w belgijskiej stolicy. Żalą się na uprzedzenia i nienawiść wobec muzułmańskiej społeczności.
W dyskusji zabrał głos belgijski minister spraw wewnętrznych, który powiedział, że wszystkie kontrole przeprowadzane są zgodnie z prawem. Belgia zmieniła przepisy po fali krytyki, że nie radzi sobie w walce z terroryzmem, że toleruje radykalnych islamskich imamów, siejących nienawiść i wzywających do przemocy.
Przed miesiącem jeden z meczetów w dzielnicy Molenbeek, nazywanej wylęgarnią terrorystów, został zamknięty. Spotykali się tam ci, którzy planowali ataki w marcu w Brukseli i w listopadzie 2016 r. w Paryżu.
W dyskusji zabrał głos belgijski minister spraw wewnętrznych, który powiedział, że wszystkie kontrole przeprowadzane są zgodnie z prawem. Belgia zmieniła przepisy po fali krytyki, że nie radzi sobie w walce z terroryzmem, że toleruje radykalnych islamskich imamów, siejących nienawiść i wzywających do przemocy.
Przed miesiącem jeden z meczetów w dzielnicy Molenbeek, nazywanej wylęgarnią terrorystów, został zamknięty. Spotykali się tam ci, którzy planowali ataki w marcu w Brukseli i w listopadzie 2016 r. w Paryżu.

Radio Szczecin