Setki osób ze Związku Sadowników z kilku województw protestuje przed Kancelarią Premiera przeciwko niskim cenom skupu owoców.
Prezes związku sadowników RP Mirosław Maliszewski mówi, że sadownicy domagają się między innymi zatrzymania działań antymonopolowych zakładów przetwórczych.
- Domagamy się tego, żeby urzędy odpowiedzialne za działania antymonopolowe przeciwstawiły się temu, co robią zakłady przetwórcze, które kupują od nas surowiec. Naszym zdaniem dochodzi do ewidentnej zmowy między nimi, zaniżenia ceny. Sytuacja na rynku międzynarodowym pozwala za polskie przetwory osiągać godziwe zyski, więc chcielibyśmy w nich partycypować jako producenci. Nie możemy być tylko dostarczycielami surowca, w tym wypadku sprzedanego nawet poniżej kosztów zbioru - mówił Mirosław Maliszewski.
Maliszewski podkreślił, że sadownicy chcą szybkich decyzji ze strony ministerstwa rolnictwa.
- Działamy szybko. Nie możemy sobie pozwolić na to, byśmy kolejny gatunek, jakim są jabłka sprzedali po tak niskich cenach jak porzeczki czy maliny. Stąd nasza determinacja i pośpiech w zachęcaniu ministra do wdrażania. Gdy ministrowi będzie zależało na rozwiązaniu problemów polskich sadowników, to potraktuje jako wsparcie dla niego - zaznaczył prezes Maliszewski.
Sadownicy oczekują rekompensaty dla tych, którzy ponieśli straty za plony sprzedane po zaniżonych cenach, które nie pokryły kosztów produkcji.
Uważają, ze w dalszej perspektywie problem sadowników dotknie także konsumentów, gdyż załamanie produkcji uzależni ich od importu.
- Domagamy się tego, żeby urzędy odpowiedzialne za działania antymonopolowe przeciwstawiły się temu, co robią zakłady przetwórcze, które kupują od nas surowiec. Naszym zdaniem dochodzi do ewidentnej zmowy między nimi, zaniżenia ceny. Sytuacja na rynku międzynarodowym pozwala za polskie przetwory osiągać godziwe zyski, więc chcielibyśmy w nich partycypować jako producenci. Nie możemy być tylko dostarczycielami surowca, w tym wypadku sprzedanego nawet poniżej kosztów zbioru - mówił Mirosław Maliszewski.
Maliszewski podkreślił, że sadownicy chcą szybkich decyzji ze strony ministerstwa rolnictwa.
- Działamy szybko. Nie możemy sobie pozwolić na to, byśmy kolejny gatunek, jakim są jabłka sprzedali po tak niskich cenach jak porzeczki czy maliny. Stąd nasza determinacja i pośpiech w zachęcaniu ministra do wdrażania. Gdy ministrowi będzie zależało na rozwiązaniu problemów polskich sadowników, to potraktuje jako wsparcie dla niego - zaznaczył prezes Maliszewski.
Sadownicy oczekują rekompensaty dla tych, którzy ponieśli straty za plony sprzedane po zaniżonych cenach, które nie pokryły kosztów produkcji.
Uważają, ze w dalszej perspektywie problem sadowników dotknie także konsumentów, gdyż załamanie produkcji uzależni ich od importu.

Radio Szczecin
