Przed sądem okręgowym w Muenster rozpocznie się we wtorek proces 94-letniego strażnika niemieckiego obozu KL Stutthof. Prokuratura zarzuca mu współodpowiedzialność za zamordowanie kilkuset polskich i żydowskich więźniów.
Członek SS - Johann Rehbogen, od czerwca 1942 roku do września 1944, był strażnikiem w obozie Stutthof. Pilnował więźniów na terenie obozu oraz w komandach pracy.
Prokuratura twierdzi, że zebrała materiał dowodowy świadczący o bezspornej winie oskarżonego. Prowadząc śledztwo przeciwko esesmanowi przesłuchano ponad tysiąc świadków.
Ponieważ oskarżony w momencie popełnienia przestępstwa miał mniej niż 21 lat, jego proces rozpocznie się przed sądem dla nieletnich. Sąd w Muenster wyznaczył na rozprawę trzynaście dni procesowych. Ze względu na podeszły wiek oskarżonego, każde posiedzenie będzie maksymalnie trwać dwie godziny.
W obozie Stutthof więziono 110 tysięcy osób z 28 krajów. Liczbę ofiar szacuje się na 65 tysięcy, około 28 tysięcy stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego.
Do 2011 roku niemieckie sądy uniewinniały byłych strażników lub funkcjonariuszy obozów koncentracyjnych, ponieważ nie mogły im udowodnić indywidualnej winy. Przełomem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka - strażnika w obozie Sobibór. Uznano go za winnego udziału w zamordowaniu ponad 28 tysięcy Żydów i skazano na pięć lat więzienia, mimo braku bezpośrednich dowodów jego osobistej winy.
Prokuratura twierdzi, że zebrała materiał dowodowy świadczący o bezspornej winie oskarżonego. Prowadząc śledztwo przeciwko esesmanowi przesłuchano ponad tysiąc świadków.
Ponieważ oskarżony w momencie popełnienia przestępstwa miał mniej niż 21 lat, jego proces rozpocznie się przed sądem dla nieletnich. Sąd w Muenster wyznaczył na rozprawę trzynaście dni procesowych. Ze względu na podeszły wiek oskarżonego, każde posiedzenie będzie maksymalnie trwać dwie godziny.
W obozie Stutthof więziono 110 tysięcy osób z 28 krajów. Liczbę ofiar szacuje się na 65 tysięcy, około 28 tysięcy stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego.
Do 2011 roku niemieckie sądy uniewinniały byłych strażników lub funkcjonariuszy obozów koncentracyjnych, ponieważ nie mogły im udowodnić indywidualnej winy. Przełomem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka - strażnika w obozie Sobibór. Uznano go za winnego udziału w zamordowaniu ponad 28 tysięcy Żydów i skazano na pięć lat więzienia, mimo braku bezpośrednich dowodów jego osobistej winy.

Radio Szczecin