Kilka tysięcy osób wzięło udział w centrum Rzymu w demonstracji świeckich stowarzyszeń przeciw aborcji "Pro vita”, „Za Życiem”. Podczas demonstracji wystąpił m.in. ambasador Rzeczypospolitej przy Watykanie Janusz Kotański.
Marsz dla życia" w Rzymie zorganizowano po raz dziesiąty. Z powodu ograniczeń sanitarnych marsz ulicami Rzymu zastąpił wiec na alei wiodącej do Koloseum.
Jako pierwszy zabrał głos ambasador Janusz Kotański.
- Przypomniałem rzeczy najważniejsze. W szóstym przykazaniu Bóg powiedział: nie zabijaj. Przypomniałem słowa św. Jana Pawła II: oczywistym i naturalnym prawem człowieka jest prawo do życia - mówił.
Ambasador Janusz Kotański podkreślił, że Polska stoi w pierwszym szeregu walki z aborcją. Mówił o prorodzinnej polityce polskiego rządu.
Włoskie stowarzyszenie "Pro Vita” ma swoje przedstawicielstwa w 80 miastach. We Włoszech aborcja do 90. dnia ciąży wykonywana jest na życzenie. Rocznie przeprowadza się 80 tysięcy zabiegów. 70 procent włoskich ginekologów odmawia usuwania ciąży.
Jako pierwszy zabrał głos ambasador Janusz Kotański.
- Przypomniałem rzeczy najważniejsze. W szóstym przykazaniu Bóg powiedział: nie zabijaj. Przypomniałem słowa św. Jana Pawła II: oczywistym i naturalnym prawem człowieka jest prawo do życia - mówił.
Ambasador Janusz Kotański podkreślił, że Polska stoi w pierwszym szeregu walki z aborcją. Mówił o prorodzinnej polityce polskiego rządu.
Włoskie stowarzyszenie "Pro Vita” ma swoje przedstawicielstwa w 80 miastach. We Włoszech aborcja do 90. dnia ciąży wykonywana jest na życzenie. Rocznie przeprowadza się 80 tysięcy zabiegów. 70 procent włoskich ginekologów odmawia usuwania ciąży.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Włochy to jednak piękny i wspaniały kraj! No i kobiety mają tam nie dość, że dużo więcej praw niż w Polsce, m.in. prawo do aborcji, to na dodatek duuużo lepszą opiekę medyczną, a zwłaszcza ginekologiczną!
Jak wielu musi tam być ginekologów, skoro tylko garstka z nich, czyli 30%, jest w stanie wykonać 80 tysięcy aborcji rocznie???
I to w kraju, gdzie swą siedzibę ma papież.
Pan Ambasador Polski był pewnie jedynym etatowym urzędnikiem mieszającym się
z urzędu do wewnętrznych spraw Państwa Włoskiego? Prowadząc taką krucjatę szykujemy sobie kolejnego przeciwnika?
Bedzie pewnie tak jak w rodzinnym kraju, gdzie nie jesteśmy skłóceni tylko z Bałtykiem.

Radio Szczecin