Łódzka prokuratura przedstawiła 33-letniemu mężczyźnie zarzuty zabójstwa z użyciem noża 48 - letniej kobiety i mężczyzny w wieku 72 lat.
Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek rano w jednej z kamienic na terenie dzielnicy Łódź - Polesie.
33-latek po kilku nieudanych prośbach postanowił w inny sposób uciszyć awanturujących się od dłuższego czasu sąsiadów - mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Łodzi, Krzysztof Kopania.
- W pewnym momencie zabrał ze sobą posiadany nóż taktyczny i zdenerwowany pobiegł ponownie do sąsiada. Niemal natychmiast zaatakował leżącego mężczyznę, a następnie siedzącą na łóżku 48-letnią kobietę. Każdą z ofiar kilkukrotnie, z dużą siłą, ugodził nożem między innymi w głowę i szyję, powodując głębokie i rozległe rany. Z ustaleń sądowo-lekarskiej sekcji zwłok wynika, że to właśnie one doprowadziły do śmierci pokrzywdzonych. Następnie poszedł do swojego domu, próbował zacierać ślady, aby odsunąć od siebie podejrzenie zadzwonił pod numer alarmowy - zaznacza Kopania.
Podczas przesłuchania w prokuraturze mężczyzna przyznał się do zarzutów i szczegółowo opisał przebieg zdarzenia. Z jego udziałem przeprowadzona została wizja lokalna.
Podejrzanemu grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
33-latek po kilku nieudanych prośbach postanowił w inny sposób uciszyć awanturujących się od dłuższego czasu sąsiadów - mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Łodzi, Krzysztof Kopania.
- W pewnym momencie zabrał ze sobą posiadany nóż taktyczny i zdenerwowany pobiegł ponownie do sąsiada. Niemal natychmiast zaatakował leżącego mężczyznę, a następnie siedzącą na łóżku 48-letnią kobietę. Każdą z ofiar kilkukrotnie, z dużą siłą, ugodził nożem między innymi w głowę i szyję, powodując głębokie i rozległe rany. Z ustaleń sądowo-lekarskiej sekcji zwłok wynika, że to właśnie one doprowadziły do śmierci pokrzywdzonych. Następnie poszedł do swojego domu, próbował zacierać ślady, aby odsunąć od siebie podejrzenie zadzwonił pod numer alarmowy - zaznacza Kopania.
Podczas przesłuchania w prokuraturze mężczyzna przyznał się do zarzutów i szczegółowo opisał przebieg zdarzenia. Z jego udziałem przeprowadzona została wizja lokalna.
Podejrzanemu grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Radio Szczecin