Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak powiedział podczas spotkania z mieszkańcami Janowa Lubelskiego, że każdy Polak za granicą może liczyć na ochronę rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Mariusz Błaszczak podkreślił, że wydarzenia, do których doszło po wczorajszym meczu Legii Warszawa z holenderskim AZ Alkmaar są niedopuszczalne. - Bronimy każdego naszego obywatela za granicą, dlatego jutro do MSZ-tu zostanie wezwana pani ambasador Holandii, żeby się wytłumaczyła, dlaczego tak potraktowano Polaków. To jest karygodne. To jest niedopuszczalne. Musimy się starać o to, żeby nas szanowano, bo jeżeli nie będą nas szanować, to będzie czymś zupełnie zwyczajnym, że tak można potraktować Polaków. Niemców by tak nie potraktowali, bo ich szanują. A nas? Proszę bardzo. Do czego to doszło? - kontynuował Błaszczak.
Autokar polskiego klubu został otoczony przez policję, a dwóch piłkarzy Legii trafiło do aresztu.
Obaj piłkarze Legii Warszawa, którzy minionej nocy zostali zatrzymani przez holenderską policję po meczu Ligi Konferencji z AZ Alkmaar, zostali już zwolnieni z aresztu.
W czwartek w 2. kolejce grupy E Ligi Konferencji Legia przegrała na wyjeździe z AZ Alkmaar 0:1. Po spotkaniu Josue i Pankov zostali wyprowadzeni z autokaru przez holenderską policję i przewiezieni na komisariat. Chwilę wcześniej na terenie obiektu klubowego doszło do przepychanek, naruszono nietykalność cielesną kilku członków polskiej ekipy. W sprawę zaangażował się właściciel i prezes stołecznego klubu Dariusz Mioduski, który był mocno szarpany i popychany przez funkcjonariuszy. Drużyna Legii bez zatrzymanych piłkarzy wróciła po południu do Warszawy.
Autokar polskiego klubu został otoczony przez policję, a dwóch piłkarzy Legii trafiło do aresztu.
Obaj piłkarze Legii Warszawa, którzy minionej nocy zostali zatrzymani przez holenderską policję po meczu Ligi Konferencji z AZ Alkmaar, zostali już zwolnieni z aresztu.
W czwartek w 2. kolejce grupy E Ligi Konferencji Legia przegrała na wyjeździe z AZ Alkmaar 0:1. Po spotkaniu Josue i Pankov zostali wyprowadzeni z autokaru przez holenderską policję i przewiezieni na komisariat. Chwilę wcześniej na terenie obiektu klubowego doszło do przepychanek, naruszono nietykalność cielesną kilku członków polskiej ekipy. W sprawę zaangażował się właściciel i prezes stołecznego klubu Dariusz Mioduski, który był mocno szarpany i popychany przez funkcjonariuszy. Drużyna Legii bez zatrzymanych piłkarzy wróciła po południu do Warszawy.

Radio Szczecin
