Policja i prokuratura ustalają okoliczności śmierci noworodka, którego ciało znaleziono w Gdyni.
Było zapakowane w worku i porzucone na balkonie bloku przy ulicy Rydzowej. Do policyjnej celi trafili 44-letnia matka dziecka i rok młodszy partner.
- Oboje są obywatelami Ukrainy. Przyczyna śmierci noworodka nie jest na razie znana - mówił Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter Radia Gdańsk, sprawa wyszła na jaw, bo kobieta źle się poczuła i trafiła do szpitala w Wejherowie. Tam stwierdzono, że jest po przebytym porodzie. Zaczęto wypytywać ją o dziecko i wówczas 44-latka wskazała miejsce ukrycia ciała noworodka.
- Oboje są obywatelami Ukrainy. Przyczyna śmierci noworodka nie jest na razie znana - mówił Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter Radia Gdańsk, sprawa wyszła na jaw, bo kobieta źle się poczuła i trafiła do szpitala w Wejherowie. Tam stwierdzono, że jest po przebytym porodzie. Zaczęto wypytywać ją o dziecko i wówczas 44-latka wskazała miejsce ukrycia ciała noworodka.

Radio Szczecin