Największą grupę osób ubiegających się o azyl w Niemczech stanowią obecnie Turcy. Tak wynika z ustaleń Federalnego Urzędu do spraw Migracji i Uchodźców.
Po raz pierwszy od kryzysu migracyjnego w 2015 roku wyprzedzili pod tym względem Syryjczyków.
Berliński urząd obliczył, że Turcy złożyli w październiku ponad 9000 wniosków o azyl. Od stycznia wpłynęło ich już około 40 tysięcy. Już w zeszłym roku odnotowano znaczny wzrost liczby osób, które opuściły kraj nad Bosforem. Niemieckie MSZ ustaliło, że obywatele Turcji docierają do Niemiec często z Serbii, gdzie mogą wjechać bez wizy. Wielu z nich ucieka przed kryzysem gospodarczym i prezydentem Erdoganem, którego styl rządzenia przejawia znamiona autokracji.
Tureccy imigranci spoglądają na długą historię. Pierwsi z nich przybyli już w połowie XX wieku, gdy Niemcy przeżywały boom gospodarczy i brakowało rąk do pracy. Kolejni tureccy uchodźcy byli już stosunkowo dobrze wykształceni.
Po udaremnionym przez Erdogana puczu w 2016 roku ponad 150 tysięcy osób zostało usuniętych ze stanowisk państwowych. Liczne instytucje zamknięto lub poddano czystkom personalnym. Wielu Turków uchodzących za zwolenników Fethullaha Gülena, zdaniem AKP odpowiedzialnego za próbę zamachu stanu, znalazło się w Niemczech.
Media przypominają, że większość tureckich imigrantów - bez względu na ich postawę wobec rządu w Ankarze - popiera Palestyńczyków, obarczając Izrael i Zachód odpowiedzialnością za konflikt na Bliskim Wschodzie.
Berliński urząd obliczył, że Turcy złożyli w październiku ponad 9000 wniosków o azyl. Od stycznia wpłynęło ich już około 40 tysięcy. Już w zeszłym roku odnotowano znaczny wzrost liczby osób, które opuściły kraj nad Bosforem. Niemieckie MSZ ustaliło, że obywatele Turcji docierają do Niemiec często z Serbii, gdzie mogą wjechać bez wizy. Wielu z nich ucieka przed kryzysem gospodarczym i prezydentem Erdoganem, którego styl rządzenia przejawia znamiona autokracji.
Tureccy imigranci spoglądają na długą historię. Pierwsi z nich przybyli już w połowie XX wieku, gdy Niemcy przeżywały boom gospodarczy i brakowało rąk do pracy. Kolejni tureccy uchodźcy byli już stosunkowo dobrze wykształceni.
Po udaremnionym przez Erdogana puczu w 2016 roku ponad 150 tysięcy osób zostało usuniętych ze stanowisk państwowych. Liczne instytucje zamknięto lub poddano czystkom personalnym. Wielu Turków uchodzących za zwolenników Fethullaha Gülena, zdaniem AKP odpowiedzialnego za próbę zamachu stanu, znalazło się w Niemczech.
Media przypominają, że większość tureckich imigrantów - bez względu na ich postawę wobec rządu w Ankarze - popiera Palestyńczyków, obarczając Izrael i Zachód odpowiedzialnością za konflikt na Bliskim Wschodzie.

Radio Szczecin