Władze niektórych niemieckich miast zabierają prywatnym właścicielom mieszkania i przekazują je migrantom - mówi poseł CDU Paul Ziemiak.
Polityk przyznaje, że jest zaniepokojony zaostrzającą się sytuacją w nadreńskich powiatach, gdzie nie ma już miejsca dla napływających uchodźców.
Paul Ziemiak zaznaczył, że wielu migrantów mieszka w prowizorycznych halach, przy czym w niektórych powiatach nawet już te środki się wyczerpały.
- Na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, co nas jeszcze czeka. Lista prywatnych obiektów dotkniętych konfiskatą jest w każdym razie coraz dłuższa, a wiarygodność rządu SPD coraz mniejsza - tłumaczy sekretarz generalny nadreńskich struktur CDU.
Polityk dodaje, że w jego okręgu wyborczym tego rodzaju "praktyki" są już niemal na porządku dziennym. Urodzony w Szczecinie polityk zażądał też szybkiego wyjaśnienia tak zwanej "afery wizowej" w kilku niemieckich konsulatach na Bliskim Wschodzie. W tym tygodniu wyszło na jaw, że w ambasadzie RFN w Bejrucie "sprzedawano" migrantom terminy spotkań dotyczących wydawania wiz.
Paul Ziemiak zapewnił, że chadecka opozycja i Komisja Spraw Zagranicznych w Bundestagu "wezmą pod lupę podział obowiązków niektórych osób, którym za terminy w placówkach dyplomatycznych w Libanie płacono około 400 euro".
Paul Ziemiak zaznaczył, że wielu migrantów mieszka w prowizorycznych halach, przy czym w niektórych powiatach nawet już te środki się wyczerpały.
- Na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, co nas jeszcze czeka. Lista prywatnych obiektów dotkniętych konfiskatą jest w każdym razie coraz dłuższa, a wiarygodność rządu SPD coraz mniejsza - tłumaczy sekretarz generalny nadreńskich struktur CDU.
Polityk dodaje, że w jego okręgu wyborczym tego rodzaju "praktyki" są już niemal na porządku dziennym. Urodzony w Szczecinie polityk zażądał też szybkiego wyjaśnienia tak zwanej "afery wizowej" w kilku niemieckich konsulatach na Bliskim Wschodzie. W tym tygodniu wyszło na jaw, że w ambasadzie RFN w Bejrucie "sprzedawano" migrantom terminy spotkań dotyczących wydawania wiz.
Paul Ziemiak zapewnił, że chadecka opozycja i Komisja Spraw Zagranicznych w Bundestagu "wezmą pod lupę podział obowiązków niektórych osób, którym za terminy w placówkach dyplomatycznych w Libanie płacono około 400 euro".

Radio Szczecin