Nie żyje strażak-nurek, który brał udział w poszukiwaniach Grzegorza Borysa, podejrzanego o zabójstwo syna.
Jak powiedział IAR rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej brygadier Karol Kierzkowski, nurek po zejściu pod wodę z nieznanych przyczyn nie wrócił na powierzchnię. Mężczyźnie na brzegu udzielono pomocy, przewieziono go do szpitala, ale jego życia nie udało się uratować.
Wyrazy współczucia bliskim zmarłego przekazał komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.
"W imieniu całej braci strażackiej składam kondolencje i wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym zmarłego. Cześć Jego pamięci" - napisał generał brygadier Andrzej Bartkowiak na portalu X.
Zmarły strażak był członkiem Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. Działania na obszarze jednego ze zbiorników wodnych w Gdyni były prowadzone na wniosek policji.
Wyrazy współczucia bliskim zmarłego przekazał komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.
"W imieniu całej braci strażackiej składam kondolencje i wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym zmarłego. Cześć Jego pamięci" - napisał generał brygadier Andrzej Bartkowiak na portalu X.
Zmarły strażak był członkiem Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. Działania na obszarze jednego ze zbiorników wodnych w Gdyni były prowadzone na wniosek policji.

Radio Szczecin
