Poseł elekt Prawa i Sprawiedliwości Paweł Sałek, wcześniej prezydencki doradca, powiedział w Polskim Radiu 24, że ewentualne zmiany w mediach publicznych nie mogą odbyć się bez udziału prezydenta Andrzeja Dudy.
W ocenie Pawła Sałka jakiekolwiek reformy w tej kwestii muszą zostać przeprowadzone na drodze ustawodawczej, w przeciwnym wypadku - zdaniem polityka - będą nielegalne.
- To byłoby złamanie ustaw. Te pomysły związane z jakąś uchwałą, która miałaby być pewnym wytrychem do tego aby likwidować media publiczne jest od strony prawnej chyba jakimś kompletnie nieporozumieniem - mówił Paweł Sałek w Polskim Radiu 24.
- Jest problem wewnątrz tej grupy, która chce tworzyć w przyszłości rząd i mówi o wielkiej odpowiedzialności za Polskę, bo na przykład sam pomysł likwidacji mediów publicznych to jest niepoważna sprawa. Pluralizm powinien być zachowany - dodał poseł elekt.
Zmiany w sposobie funkcjonowania i finansowaniu mediów publicznych zapowiadały przed wyborami parlamentarnymi wszystkie ugrupowania za wyjątkiem Prawa i Sprawiedliwości.
Według nieoficjalnych informacji, które od kilku dni pojawiają się w mediach, opozycja po przejęciu władzy zamierza w przyspieszonym trybie przejąć kontrolę nad mediami publicznymi. Jeden ze scenariuszy zakłada postawienie w stan likwidacji Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, a także unieważnienie wybranego składu Rady Mediów Narodowych.
Obecnie zarządy mediów publicznych powoływane są przez Radę Mediów Narodowych, działającą na podstawie ustawy. W Radzie zasiadają między innymi rekomendowani przez Zjednoczoną Prawicę i wybrani przez Sejm Krzysztof Czabański, Joanna Lichocka i Piotr Babinetz. Zostali oni wybrani w 2022 roku na sześcioletnią kadencję, gwarantowaną ustawą. W składzie RMN są także Robert Kwiatkowski i Marek Rutka zgłoszeni przez Lewicę.
Pomysł "przejęcia" TVP, PR i PAP miałby polegać na unieważnieniu tych powołań. Miejsca dotychczasowych członków RMN mieliby zająć nowi, z nadania Platformy Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy.
Według opozycji postawienie mediów publicznych, działających w formie spółek prawa handlowego, w stan likwidacji, umożliwiłoby zawieszenie obecnych władz, wprowadzenie zarządów komisarycznych, a w dalszej kolejności przeprowadzenie zwolnień nieprzychylnych nowej władzy dziennikarzy. Likwidacja TVP, PR i PAP mogłaby jednak oznaczać naruszenie ustawy o radiofonii i telewizji.
Zapowiadanym zmianom w mediach publicznych sprzeciwia się w swoim stanowisku Rada Mediów Narodowych, która zapowiada "obronę mediów publicznych i ich pracowników". Ponadto list otwarty wystosowało kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy sprzeciwiają się "czystkom" w mediach.
- To byłoby złamanie ustaw. Te pomysły związane z jakąś uchwałą, która miałaby być pewnym wytrychem do tego aby likwidować media publiczne jest od strony prawnej chyba jakimś kompletnie nieporozumieniem - mówił Paweł Sałek w Polskim Radiu 24.
- Jest problem wewnątrz tej grupy, która chce tworzyć w przyszłości rząd i mówi o wielkiej odpowiedzialności za Polskę, bo na przykład sam pomysł likwidacji mediów publicznych to jest niepoważna sprawa. Pluralizm powinien być zachowany - dodał poseł elekt.
Zmiany w sposobie funkcjonowania i finansowaniu mediów publicznych zapowiadały przed wyborami parlamentarnymi wszystkie ugrupowania za wyjątkiem Prawa i Sprawiedliwości.
Według nieoficjalnych informacji, które od kilku dni pojawiają się w mediach, opozycja po przejęciu władzy zamierza w przyspieszonym trybie przejąć kontrolę nad mediami publicznymi. Jeden ze scenariuszy zakłada postawienie w stan likwidacji Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, a także unieważnienie wybranego składu Rady Mediów Narodowych.
Obecnie zarządy mediów publicznych powoływane są przez Radę Mediów Narodowych, działającą na podstawie ustawy. W Radzie zasiadają między innymi rekomendowani przez Zjednoczoną Prawicę i wybrani przez Sejm Krzysztof Czabański, Joanna Lichocka i Piotr Babinetz. Zostali oni wybrani w 2022 roku na sześcioletnią kadencję, gwarantowaną ustawą. W składzie RMN są także Robert Kwiatkowski i Marek Rutka zgłoszeni przez Lewicę.
Pomysł "przejęcia" TVP, PR i PAP miałby polegać na unieważnieniu tych powołań. Miejsca dotychczasowych członków RMN mieliby zająć nowi, z nadania Platformy Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy.
Według opozycji postawienie mediów publicznych, działających w formie spółek prawa handlowego, w stan likwidacji, umożliwiłoby zawieszenie obecnych władz, wprowadzenie zarządów komisarycznych, a w dalszej kolejności przeprowadzenie zwolnień nieprzychylnych nowej władzy dziennikarzy. Likwidacja TVP, PR i PAP mogłaby jednak oznaczać naruszenie ustawy o radiofonii i telewizji.
Zapowiadanym zmianom w mediach publicznych sprzeciwia się w swoim stanowisku Rada Mediów Narodowych, która zapowiada "obronę mediów publicznych i ich pracowników". Ponadto list otwarty wystosowało kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy sprzeciwiają się "czystkom" w mediach.

Radio Szczecin