Rosja chce utworzyć bazę wojskową w Libii - poinformowała agencja Bloomberg. Niezależni analitycy wojskowi zwracają uwagę, że moskiewski reżim zyskałby możliwość elektronicznej obserwacji państw Unii Europejskiej.
Rozmowy rosyjsko-libijskie trwają od września. Wtedy w Moskwie przebywał z wizytą samozwańczy marszałek, stojący na czele Libijskiej Armii Narodowej Halif Haftar.
Agencja Bloomberg ustaliła, że porozumienie zakłada rozmieszczenie rosyjskich okrętów i wojska w jednym z libijskich portów. Najbardziej prawdopodobnym miejscem jest Tobruk, leżący nad Morzem Śródziemnym. W zamian Libijska Armia Narodowa miałaby dostać od kremlowskiego reżimu systemy przeciwrakietowe.
Zdaniem niezależnych analityków wojskowych, obecność Rosji w basenie Morza Śródziemnego zagrażałaby bezpieczeństwu państw Unii Europejskiej, które byłyby narażone na bardziej intensywną niż do tej pory inwigilację ze strony moskiewskiego reżimu.
Agencja Bloomberg ustaliła, że porozumienie zakłada rozmieszczenie rosyjskich okrętów i wojska w jednym z libijskich portów. Najbardziej prawdopodobnym miejscem jest Tobruk, leżący nad Morzem Śródziemnym. W zamian Libijska Armia Narodowa miałaby dostać od kremlowskiego reżimu systemy przeciwrakietowe.
Zdaniem niezależnych analityków wojskowych, obecność Rosji w basenie Morza Śródziemnego zagrażałaby bezpieczeństwu państw Unii Europejskiej, które byłyby narażone na bardziej intensywną niż do tej pory inwigilację ze strony moskiewskiego reżimu.

Radio Szczecin