Czeskie związki zawodowe zapowiedziały jednodniowy strajk w szkołach. Związkowcy domagają się zwiększenia finansowania szkolnictwa, w tym wyższych wynagrodzeń dla nauczycieli i pozostałych pracowników oświaty.
Strajk odbędzie się 27 listopada i obejmie szkoły podstawowe, średnie oraz przedszkola.
Wiceprzewodnicząca związku zawodowego pracowników oświaty Markéta Seidlová powiedziała, że ewentualne zamknięcie na jeden dzień szkoły będzie zależało od tego, czy do strajku przyłączą się wszyscy jej pracownicy, czy tylko część. Niektóre placówki w dzień protestu będą mogły więc działać, ale z pewnymi ograniczeniami. Organizacja pracy ma zależeć od dyrektorów poszczególnych szkół.
Związki zawodowe protestują przeciwko zapowiedzianym przez rząd cięciom budżetowym, które mają się wiązać z redukcją etatów w szkołach. Minister szkolnictwa Mikuláš Bek oznajmił, że szanuje prawo do strajku i zapewnił, że szuka możliwości zwiększenia budżetu swojego resortu. Dodał, że jest gotowy do dalszych rozmów ze związkowcami.
Wiceprzewodnicząca związku zawodowego pracowników oświaty Markéta Seidlová powiedziała, że ewentualne zamknięcie na jeden dzień szkoły będzie zależało od tego, czy do strajku przyłączą się wszyscy jej pracownicy, czy tylko część. Niektóre placówki w dzień protestu będą mogły więc działać, ale z pewnymi ograniczeniami. Organizacja pracy ma zależeć od dyrektorów poszczególnych szkół.
Związki zawodowe protestują przeciwko zapowiedzianym przez rząd cięciom budżetowym, które mają się wiązać z redukcją etatów w szkołach. Minister szkolnictwa Mikuláš Bek oznajmił, że szanuje prawo do strajku i zapewnił, że szuka możliwości zwiększenia budżetu swojego resortu. Dodał, że jest gotowy do dalszych rozmów ze związkowcami.

Radio Szczecin